Affichage des articles dont le libellé est Poland. Afficher tous les articles

Who's Next 2019 + Mr. Gugu & Miss Go



Hej hej! Przychodzę do Was z fotorelacją z paryskich targów mody Who's Next, które miały miejsce w Porte de Versailles od 18 do 21 stycznia :-) 


Motywem przewodnim tegorocznej zimowej edycji targów Who's Next był kosmos, a same hale zostały udekorowane futurystycznymi, srebrnymi instalacjami. Po raz pierwszy pojawiła się również sekcja lifestyle'owa, z meblami i drobiazgami do domu. Tradycyjnie królowały jednak ubrania, dodatki i biżuteria!
Hello hello! Today I've got for you a photo report from the Parisian Who's Next Fashion Fair, which took place in Porte de Versailles from 18th to 21st of January :-)


Space was the leitmotif of this year's winter edition of Who's Next and the halls were decorated with futuristic, silver installations. For the first time there was a lifestyle section included, with furniture and some nice home accessories such as vases or candles. However, the major part of the fair was concentrated around clothes, accessories and jewellery!
Salut salut ! Aujourd'hui, j'ai pour vous un petit reportage photo du salon de la mode Who's Next, qui s'est déroulé à Paris, à la Porte de Versailles, du 19 au 21 janvier dernier :-)


Le salon était sous le signe de l'espace et les halls étaient décorées avec des installations futuristes et argentées. Pour la première fois, il y avait une section consacrée au lifestyle, avec des meubles et de jolis accessoires pour la maison tels que des vases ou des bougies. Cependant, comme d'habitude, la majeure partie du salon s'est concentrée autour des vêtements, des accessoires et des bijoux !



Who's Next 2018: Mr. Gugu & Miss Go



Hej hej! Ponownie miałam okazję sprawdzić się w roli tłumacza na targach Who's Next, dla polskiej marki Mr. Gugu & Miss Go! Chodźcie, trochę opowiem Wam o ciuchach, które najbardziej mi się spodobały :-)


Jak wiecie moja przyjaźń z Gugu trwa już dobre pięć lat, podczas których miałam okazję solidnie przetestować większość ich asortymentu, a także poznać część ekipy podczas trzech edycji paryskich targów mody. Bardzo cenię to, że produkują wszystko w Polsce, w dodatku w Bielsko-Białej, czyli rzut beretem od mojego rodzinnego Sosnowca :-) Mam też słabość do wszystkiego, co zwariowane i tęczowe, więc estetyka gugu-ciuchów przyprawia mnie o szybsze bicie serca :D 

Ponieważ spędziłam cztery dni targów wśród ich kolorowych ubrań, pozwoliłam sobie na dokładne obejrzenie i podotykanie wszystkich produktów. Uwaga, spojler: zakochałam się jeszcze bardziej!
Hello hello! Once again, I had a chance to work as a translator at the Who's Next fashion fair, for the Polish brand Mr. Gugu & Miss Go! So come here with me, I'd like to show you some colourful pics and talk to you about the clothes that I liked the most :-)


As you know, my friendship with Gugu has been going on for around five years, and during this time I had the opportunity to test most of their products, as well as get to know part of their team during three editions of the Parisian Who's Next. I'm proud that they create all their products in Poland, and what is more, they are based in Bielsko-Biala, which is very close to my hometown of Sosnowiec :-) I also have a soft spot for everything with crazy and colourful prints on, so the Gugu aesthetics are really perfect for me :D

I've spent four days surrounded by their colourful clothes, and I had a chance to see and touch all of them. Spoiler alert: I'm even more in love with them!
Salut salut ! Une fois de plus, j'ai eu la chance de travailler comme traductrice au salon de la mode Who's Next à Paris, pour la marque polonaise Mr. Gugu & Miss Go! Alors je vous invite à regarder quelques photos prises sur place et à lire mon avis sur les fringues que j'ai aimé le plus :-)


Comme vous le savez bien, mon amitié avec Gugu dure depuis environ cinq ans, et pendant cette période j'ai eu l'occasion de tester la plupart de leurs produits et de rencontrer une partie de leur équipe lors de trois éditions de Who's Next. Je suis très contente qu'ils fabriquent leurs produits en Pologne, et de plus, ils sont basés à Bielsko-Biala, une ville très proche de ma ville natale de Sosnowiec :-) J'ai aussi un faible pour les vêtements un peu loufoques et bien colorés, alors l'esthétique de Gugu est pile-poil dans mon registre :-)


Who's Next 2018



Hej hej! Pamiętacie moje relacje z paryskich targów Who's Next w 2014 i 2015 roku? Dziś mam dla Was fotki z edycji 2018! :-)


Motywem przewodnim wrześniowego Who's Next była kolorowa, wzorzysta afrykańska moda. Pojawiło się sporo stoisk z ubraniami wykonanymi z tradycyjnego waxu, a piękna, słoneczna pogoda tylko podkręcała egzotyczny klimat imprezy! 

Same targi były, jak zawsze, ogromne. Mam wrażenie, że pomimo czterech dni spędzonych w Porte de Versailles, nie udało mi się wszystkiego zobaczyć :-) Hale były zgrabnie podzielone na sekcje, z ciuchami na co dzień, z bardziej ekstrawaganckimi kreacjami, z butami, akcesoriami… Można było dostać solidnego zawrotu głowy!
Hello hello! Do you remember my old posts about the Paris fashion fair Who's Next from 2014 and 2015? Today I'd like to share with you some photos from the 2018 edition! :-)


The September edition was all about colourful African fashion. There were lots of stands with clothes made of traditional wax, and the beautiful, sunny weather only increased the exotic atmosphere of this event!

The fair itself was huge, as always. I feel that even after spending four days at Porte de Versailles, it was impossible for me to see everything :-) The halls were neatly divided into sections, with everyday clothes, with some more extravagant creations, with shoes, accessories… Enough to make every fashion lover truly happy!
Salut salut ! Vous souvenez-vous de mes anciens articles sur le salon de la mode Who's Next à Paris, en 2014 et 2015 ? Aujourd'hui, j'aimerais partager avec vous quelques photos de l'édition 2018 ! :-)


L'édition de septembre 2018 était sous le signe de la mode africaine, bien colorée et pleine d'imprimés. Il y avait beaucoup de stands avec des vêtements en wax traditionnel, et le beau temps bien ensoleillé n'a fait que renforcer l'atmosphère exotique de cet événement !

Le salon lui-même était immense, comme toujours. J'ai une forte impression, que même après quatre jours passés à la Porte de Versailles, je n'ai pas tout vu :-) Les halls étaient soigneusement divisées en sections, avec des vêtements de tous les jours, des créations plus extravagantes, des chaussures, des accessoires… Il y avait un choix de dingue !



#Life

Hej ho! Zbieracie Pokémony? My nie, ale i tak udało nam się złapać jednego - w dodatku uszatego!

Wyglądając przez okno, widuję czasami fretki, jeże, koty czy jaszczurki. Jednak kilka dni temu zobaczyłam "białego zająca"… w którym Olivier rozpoznał udomowionego królika-miniaturkę. Było już grubo po dziesiątej wieczorem, a króliś niepewnie kicał po drugiej stronie ulicy i rzucał się we wszystkie strony z przerażenia przy każdym przejeżdżającym samochodzie. Szybka decyzja: bierzemy latarki, zakładamy buty i zgarniamy zwierzaka.

Hello! Do you try to catch Pokémons? We don't, but we managed to catch one with really long ears anyway!

Sometimes when I look out the window, I can see ferrets, hedgehogs, cats or lizards. However, a few days ago I saw a "white hare"… and Olivier told me that it was, in fact, a domesticated bunny. It was really late in the evening, and the bunny was sitting across the street and going crazy every time a car was passing in front of him. So we took our flashlights, put our shoes on and decided to save the bunny.

Salut salut ! Est-ce que vous attrapez des Pokémons ? Nous ne le faisons pas, mais nous avons quand même réussis à en attraper un avec de très longues oreilles ! 

Parfois, quand je regarde par la fenêtre, je peux voir des furets, des hérissons, des chats ou des lézards. Cependant, il y a quelques jours, je vis un "lièvre blanc"… et Olivier a reconnu dans ce lièvre un lapin-nain domestique. Il était très tard dans la soirée, et le lapin gambadait dans la rue, en sursautant de peur quand les voitures passaient à toute vitesse. Nous avons donc pris une décision rapide: les lampes de poche dans nos mains, nous sommes partis pour sauver le lapin.

Spot on: Poooh! & Leci Ptaszek

Cześć! Dzisiaj mam dla Was specjalny wpis poświęcony pięknym, niepowtarzalnym torbom. W dodatku ich twórczyni, Joanna, autorka bloga Lola Joo i właścicielka marek Poooh! i Leci Ptaszek odpowiedziała na kilka moich pytań :-)

Jeśli kochacie oryginalne dodatki, a przy okazji wspieracie rękodzieło Made in Poland, jestem pewna, że na widok dzieł Joanny zabłysną Wam oczy. Zapraszam do lektury :-)
Hello! Today I have for you a special post about beautiful, unique bags. In addition, their designer, Joanna, author of the blog Lola Joo and owner of brands Poooh! and Leci Ptaszek answered my questions in a little interview below :-)

If you like one-of-a-kind accessories and you support local handicraft, I am sure that you will fall in love with Joanna's bags!
Salut ! Aujourd'hui j'ai pour vous un post très spécial, dédié à des sacs vraiment uniques. En plus, leur créatrice, Joanna, l'auteur du blog Lola Joo et propriétaire des marques Poooh! et Leci Ptaszek a répondu à mes questions dans une petite interview :-)

Si vous aimez les accessoires originaux et si vous soutenez l'artisanat, je suis sûre que vous allez tomber amoureuses (ou amoureux !) des sacs de Joanna !
modenfer, blog, moda, mode, fashion, fashion blogger, fashion blog, alternative fashion, moda alternatywna, poooh, handmade, kraków, krakowskie marki, marki z krakowa, rękodzieło, rękodzieło z krakowa, joanna krzak, joanna krzak torby, joanna krzak torebki, poooh, leci ptaszek, torby poooh recenzja, recenzja torby, wywiad lola joo, wywiad twórca, interview, handmade bags, crafts, handbags, unique handbags, polish brands, young polish brands, brands from cacow, polskie marki, polscy twórcy, polscy artyści, polska sztuka, polska moda, młode polskie marki, unikatowe torby, niepowtarzalne dodatki, oryginalne torebki, niespotykane torebki

Followed by the rain

Cześć i czołem! Po urlopowej przerwie wracam z głową pełną pomysłów i naładowana masą energii na nadchodzące miesiące. Mam tylko nadzieję, że wisząca nade mną deszczowa klątwa nareszcie da mi święty spokój :-)

Wiecie, w mojej rodzinie jest przesąd, że jeśli ja gdzieś jadę, to będzie padać. Mam chyba jakąś osobistą chmurę, która wszędzie mi towarzyszy. Podczas wyjazdu do Polski udało mi się zapaprać deszczem wszystkie wycieczkowe dni, więc ani z Krakowa, ani z Warszawy nie udało się nam przywieźć fotek z modenferowymi stylówkami (bo look "na zmokłą kurę" to jednak trochę kicha). Słońce uśmiechnęło się do nas tylko w drodze do Wieliczki, co i tak średnio się przydało, bo całe popołudnie spędziliśmy zwiedzając kopalnię soli ;-)

Jeśli kiedyś dopadnie Was nagłe oberwanie chmury i przemokniecie do suchej nitki, możecie być prawie pewni, że Modenfer właśnie wędruje po Waszym mieście ;-)

Hello everyone! After a short break, I'm back with my head full of crazy ideas. I just hope that the rain will stop following me!

You know, in my family there is a superstition, that if I'm going somewhere, it will rain. I don't know, maybe I have my own private cloud following me everywhere. Anyway, during our trip to Poland we had rain like every single day, even when we went to Cracow and Warsaw. I was really upset, since I hoped to shoot some looks for my blog there, but well, that's life. The only sunny day was the one when we went to Wieliczka to visit the salt mine, haha :-)

So if one day you see that it starts raining in your town for no reason, you can be sure that Modenfer is visiting it :-)

Salut ! Après une petite pause, je suis de retour avec la tête pleine d'idées et d'énergie ! J'espère juste que la pluie va cesser de me poursuivre ;-)

Vous savez, dans ma famille, il y a une superstition qui dit, que si je vais quelque part, il va pleuvoir. Je ne sais pas, peut-être que j'ai mon petit nuage juste à moi qui me suit partout. Quoi qu'il en soit, au cours de notre voyage en Pologne, nous avons eu de la pluie, beaucoup de pluie, tous les jours, même lorsque nous sommes allés visiter Cracovie et Varsovie. J'ai un peu le cafard, car j'espérais shooter quelques looks pour le blog, mais bon, c'est la vie. La seule et unique journée bien ensoleillée a été celle de notre visite dans la mine de sel de Wieliczka, haha :-)

Donc, si un jour vous voyez qu'il commence à pleuvoir dans votre ville, vous pouvez être sûrs que Modenfer y est en visite ;-)

Who's Next 2015 - winter edition: Mr. Gugu & Miss Go

Tak jak pisałam w piątkowej notce, na paryskich targach Who's Next pojawiłam się w roli tłumacza. Była to już moja druga bezpośrednia współpraca z ekipą marki Mr. Gugu & Miss Go. Jak wiecie, lubię i noszę Gugu ciuchy, więc praca w towarzystwie sympatycznych ludzi i pozytywnych nadruków jest po prostu przyjemnością!
If you've read my last post, you must already know that I worked as a translator for a young Polish brand Mr. Gugu & Miss Go during the Parisian Who's Next fashion fair. I personally love wearing Gugu clothes, so this collaboration was a pure pleasure!
Si vous avez lu mon dernier post, vous savez déjà que j'ai travaillé comme traductrice pour une marque polonaise Mr. Gugu & Miss Go, lors du salon parisien Who's Next. Personnellement, j'aime porter des vêtements Gugu, alors cette collaboration a été un vrai plaisir !

Polish Wishlist!

1, 2, 3: Pan Tu Nie Stał / 4, 5 - EmEmSzop / 6 - Jucha
Lubię rzeczy "z jajem", a metka "Made in Poland" na ciuchach zawsze wypełnia moje serce dumą. Chociaż próbuję sobie wmawiać, że żadne nowe ubrania nie są mi potrzebne do szczęścia, na widok niektórych perełek błyszczą mi oczy :-) Dzisiaj chciałabym Wam pokazać moją polską "mini-chciejlistę" - kto wie, może niedługo uda mi się ją zrealizować!

1. & 2. Jako namiętny serożerca oraz człek, który całe dzieciństwo owijał draśnięcia liśćmi babki lekarskiej, nie mogę oprzeć się t-shirtom Pan Tu Nie Stał. Są genialne!

3. Pojemna torba zawsze się przyda! A ogromny napis "ART" i jego niezaprzeczalne połącznie nie tylko z artykułami spożywczymi ale i ze sztuką bardzo mi się podoba :-)

4. Od bardzo dawna marzę o trenczu. Mój problem polega na tym, że klasyczne beżowe modele podobają mi się tylko na innych... Czarny trencz w konie z czerwoną podszewką, wynik współpracy Radzki i wrocławskiej firmy EmEmSzop, byłby za to idealny!

5. A jeśli już jesteśmy przy EmEmSzop, ich marynara w usta kusi, oj kusi!

6. Czarnych, niewielkich torebek mam mnóstwo, ale chyba nigdy nie będę mogła przestać polować na kolejne. Obecnie ostrzę sobie zęby na bardzo oryginalną torebkę marki Jucha, której forma szalenie mi się podoba :-)

To właśnie moja "polskoproduktowa chciejlista" :-) A o czym Wy obecnie marzycie? Buziaki!
I love funny designs and I'm always proud of young brands from my country, Poland! Today I would like to show you my 100% Polish wishlist!

1. & 2. & 3. Two tees and a bag from Pan Tu Nie Stał. They're so cool! The prints are very funny, but to understand them you need to speak Polish ;-)

4. I need a trench coat! The only thing is that I don't really feel like buying a classic, beige one... That's why I totally love the trench made by Radzka and EmEmSzop: it's black, it has white horses printed on it and the lining is nicely red. Just perfect!

5. And this long vest with lips from EmEmSzop is just too cool!

6. I already own so many little black bags! But I'm still searching for new ones :-) At the moment I'm in love with this beautiful and so original bag from Jucha. Perfect!

And what are you dreaming about at the moment? Hugs!
J'adore les vêtements et les accessoires avec un côté fun ! Et s'ils sont fabriqués en Pologne, mon pays d'origine, je suis encore plus conquise ! Aujourd'hui je voudrais vous montrer ma liste de vœux 100% polonaise !

1. & 2. & 3. Deux t-shirts et un sac de Pan Tu Nie Stał. Ils sont si cool ! Les imprimés sont très drôles, mais pour les comprendre il faut parler polonais :-)

4. J'ai besoin d'un trench-coat ! Le seul problème est que je ne veux pas acheter un trench beige, trop classique pour moi. C'est pourquoi j'aime tellement le trench créé par Radzka et EmEmSzop: il est noir avec un imprimé de chevaux blancs et sa doublure est rouge. Il est tout simplement parfait !

5. Et cette longue veste de EmEmSzop est également si cool !

6. Je possède déjà beaucoup de petit sacs noirs... Mais je suis toujours à la recherche de nouveaux :-) En ce moment je rêve d'un sac noir Jucha. Il est si original !

Et qu'est-ce qui ce trouve sur votre liste de vœux en ce moment ? Bisous !

Mix!

Hej ho mili moi! Co tam u Was? Jak się macie? Ostatnio było mnie tutaj nieco mniej, a to za sprawą długo wyczekiwanego wyjazdu! (oraz kompa, który padł mi zaraz po powrocie, ale wolę o tym nie pisać, żeby się nie denerwować - wciąż kombinujemy nad reanimacją Złomka). Wraz z Olivierem polecieliśmy na kilka dni do Polski, aby spędzić miło czas z rodziną oraz wydać za mąż moją przyjaciółkę ;-)
Hello everyone! I hope you're doing great! I've been away for holidays and I missed you all. After I came back from holidays, my computer died and we still didn't really figure out how to fix it... Well, that's life :-) But for the holidays, it was great! Together with my Olivier we went to Poland, spent some time with my family and were invited to my best friend's wedding :-)
Bonjour tout le monde ! J'espère que vous allez bien ! J'ai été absente quelques jours et vous m'avez manqués ! Avec Olivier, nous sommes allés en vacances en Pologne pour passer du temps avec ma famille et participer au mariage de ma meilleure amie :-) Et après le retour de vacances, mon ordi a rendu l'âme et on est toujours en train d'essayer de le faire revivre ;-)

VIDEO: Polska!

Uff! Wreszcie udało mi się zmontować minifilmik z Polski :-) Strasznie stęskniłam się za wrzucaniem na Youtube różnorakich modenferowych miniprodukcji. Dzisiejszy filmik to niecałe cztery minuty urlopowych migawek - mam nadzieję, że się Wam spodoba! A jeśli chciałybyście abym nakręciła filmik o jakiejś konkretnej tematyce (pielęgnacja włosów? szukanie stylu? gotowanie makaronu?), dajcie znać w komentarzach!

Zmykam do roboty, a Wam życzę miłego oglądania :-)

Buziaki!


Hello everyone! Today I'd like to show you a short video showing my last travel to Poland. It's in Polish but I hope you'll enjoy it anyway :-)

Hugs!


Video: Modenfer & Olivier Daaram Jollant, edited by Modenfer

New In!

Tak jak obiecałam, czas na notkę chwalipiętową: New In! Oj, nazbierało się tego trochę: są prezenty, rossmannowe i allegrowe zakupy i wyprzedażowe łupy z Sephory! Zastanawiałam się, czy nie podzielić tego na dwie części, ale raz się żyje :-) Będąc w Polsce zawsze szaleję z zakupami, aby po powrocie do Francji pozwolić mojej karcie płatniczej zapaść w sen na kolejne trzy miesiące, nieraz więcej. W tej notce nie będę recenzować kosmetyków, przyjdzie na to jeszcze czas kiedy porządnie je przetestuję. Lecimy z tym koksem!


As I promised you before I wanted to show you my newest treasures. Some cute gifts I received, some make-up I got myself in Poland and my newest Sephora goodies. Let's start!

Jak wiecie będąc w Krakowie spotkałam się z Izą i Kasią :-) Dziewczyny podarowały mi cudne suweniry - jeszcze raz dziękuję! Pacynkowa Modenfer (którą chwaliłam się Wam już TUTAJ) wreszcie siedzi przy mnie i patrzy na mnie podczas pracy, umilając dzień :-) Serduchowa TWA portmonetka jest cudna. To, o czym dziewczyny nie wiedziały, to fakt, że od dłuższego czasu czaiłam się na dwie rzeczy: małą torebkę w kształcie serca oraz minitorebkę do noszenia przy pasku. Po chwili kombinowania, dzięki pomocy modenferowej Mamy, która znalazła odpowiednią szeklę oraz modenferowego Brata, który delikatnie odgiął ogniwo przy zamku i ją założył, mogę cieszyć się serduchową minitorebką przypiętą do paska! Byłoby mi żal chować takie cudo w torbie :-)


As you know I met Iza and Kasia while my short trip to Cracow. And they gave me two cute gifts! Superb Modenfer puppet (I've already shown it HERE) and a cute little heart-shaped purse. So lovely! For the purse I decided to add a clip to be able to wear it hanging from my belt :-) It's too nice to hide it inside of my bag!

Kasia przesłała mi paczkę-niespodziankę, wyładowaną po brzegi pięknymi upominkami! Odświeżacz powietrza o zapachu żelek (tak, żelek!!), serduszkowy zaparzacz do herbaty, ozdoby do paznokci i mięciutki, kaszmirowy sweterek to to, co Modenfer uwielbia najbardziej na świecie <3 W paczce znalazłam również słodki list i zdjęcia Kasi i Marcela. Dziękuję!!


Kasia sent me a whole load of goodies! A lovely room spray, heart-shaped tea infuser, shiny nail-art decorations and a fluffy cashemere sweater! And I also got a super cute handwritten letter and pictures of her and Marcel the cat :-)

Agnieszka z duetu AmadynaArt zrobiła mi niespodziankę (dziękuję!) i stworzyła dla mnie komplet drewnianej biżuterii. Zakochałam się szczególnie w bransoletkach, które można nosić razem, przewiązane wstążeczką, lub osobno. Pomalowany na czerwono środek bransoletek to najlepszy dowód na to, że mały detal ma ogromne znaczenie!


Agnieszka from the AmadynaArt team created for me some beautiful wooden earrings and bangles. I love them! I can wear them all together or separately and I just love that the inside of each bracelet was painted red. It makes them look so special!

Na Dzień Dziecka dostałam od Mamy zapas mojego ukochanego Black XS L'excès :-) A w tle możecie zobaczyć kawałek mojego lumpeksowego łupu z działu "na wagę": butelkowozieloną, welurową spódnicę maksi z Topshopu, która wraz z dwoma koszulkami kosztowała mnie całe 4 złote! Będzie idealna na chłodniejsze dni.


I also got a huge bottle of my beloved  Black XS L'excès :-) And in the background you can see a part of my new maxi skirt! It's velvet, it's deep green, it's Topshop, it's beautiful and I paid it like literally 1 euro in the thrift shop together with two T-shirts :-)

Za namową Daggi (<3) zaopatrzyłam się w balsam do ust Tisane, który okazał się fantastyczny. W Rossmannie dorwałam wreszcie lakier Wibo sygnowany przez TheOleskaaa, którego nie udało mi się upolować w marcu, w kolorze 9 Peaches And Cream oraz zaszalałam z kolorami do ust. Miałam ochotę na fuksjową pomadkę Maybelline, ale wszystkie były albo otwarte, albo otwarte i dziabnięte, skończyło się więc na numerze 345 Plum Sunrise z Maybelline, 008 Spicy z Astora i lakierze do ust Rimmel Apocalips w kolorze 303 Apocaliptic.


Daggi told me to buy a Tisane lip balm for my poor dry lips and it's wonderful! And for the lip products I also got myself a 345 Plum Sunrise from Maybelline, 008 Spicy from Astor and 303 Apocaliptic from Rimmel's Apocalips series. Oh, and I finally succeeded to get my hands on the Wibo nail polish created by TheOleskaaa in a lovely colour 9 Peaches and Cream!

Zaszalałam również z kosmetykami Golden Rose, które koniecznie chciałam wypróbować. Testuję więc obecnie neonowe lakiery 323 (żółty) i 324 (różowy), miętę nr 44, zielony i niebieski tusz oraz metaliczny, turkusowy eyeliner nr 11. Niebawem dam Wam znać jak się spisują :-)


I got myself a bunch of Golden Rose products that I've wanted to try out for like ages! I will tell you more about them in a separate blog post for sure :-) I bought neon nail polishes number 323 (yellow) and 324 (pink), a pastel mint one (number 44), one blue and one green mascara and a blue metallic eyeliner :-)

Będąc w Polsce zrobiłam również zapasy odżywki Wibo "Diamentowa siła" (pisałam już o niej TU) - jak widzicie jestem od niej uzależniona :-) Kupiłam też trzy "niby Beauty Blendery" (na zdjęciu dwa, trzeci w praniu). Gąbeczek nigdy dosyć. Kiedy moja poprzednia rozpadła się tuż przed wylotem do Polski i przez cały urlop musiałam nakładać podkład łapskami (efekt: grube, obrzydliwe warstwy) postanowiłam, że muszę mieć przynajmniej kilka w zapasie. Nie miałam nigdy do czynienia z "prawdziwym" Beauty Blenderem, ale, wierząc specjalistom, wszystkie wersje są bardzo zbliżone i różnią się jedynie ceną. Ja z moich "podróbek" jestem bardzo zadowolona :-)


I also had to buy several Wibo base coats that I absolutely love and a bunch of "fake" Beauty Blenders. My old one fell apart just before my travel to Poland and the fact I needed to apply my foundation with my bare hands was a real hell. 

Dotarła również już do mnie paczka z Sephory z zakupionymi w pierwszy dzień wyprzedaży lakierami: OPI Skyfall, Sephora: Gold Fever, Bloody Satin, Any Way Any Where, Night Spirit, Curaçao, Gold-digger, Diving In Malaysia i pachnący 04 Pineapple. Zrobię o nich osobny wpis :-)

Uff! Dobrnęliśmy do końca :-) Trochę się tego uzbierało, a każdy drobiazg cieszy moje serce :-) Znacie niektóre z tych kosmetyków? Jakie życioumilacze ostatnio sobie sprawiliście?

Buziaki i miłego weekendu!


And of course I had to pick a bunch of nail polishes during the Sephora sales! My Beloved One got me the colours OPI: Skyfall, Sephora: Gold Fever, Bloody Satin, Any Way Any Where, Night Spirit, Curaçao, Gold-digger, Diving In Malaysia and the scented one: 04 Pineapple. I will tell you more about them in a separate post!

Tadam! That's it :-) Have you already tried some of those products? What do you think about them? What did you get yourself recently?

Hugs and have a great weekend!

Mini Mix!

Hej hej drodzy moi! Dzisiaj mam dla Was skromny mix zdjęć z Polski :-) Czemu skromny? Ponieważ absolutnie nie nadaję się do typowo zdjęciowego, instagramowego stylu życia. Kiedy idę na pizzę czy lody skupiam się na jedzeniu, a nie na pstrykaniu zdjęć talerza, a kiedy plotkuję przy piwie z przyjaciółką kwestia uwiecznienia naszych "stylizacji" schodzi na drugi plan. Zrobiłam jednak kilka zdjęć miejsc, które zwiedzaliśmy i mam nadzieję, że się Wam spodobają! A jeśli jesteście z okolic Zagłębia Dąbrowskiego i Śląska, może zachęcą Was do zwiedzania :-) Podczas urlopu nagrywałam też trochę krótkich filmików, ale jeszcze ich nie przejrzałam i nie wiem, czy coś z nich zmontuję - zobaczymy!

To było bardzo intensywne dziesięć dni. Wycieczki, spotkania z rodziną i przyjaciółmi, zakupy... Najdalej udało nam się dotrzeć do pięknego, ukochanego Krakowa, w którym spotkałam Izę i Kasię! Cieszyłam się jak dziecko :-) Dziewczyny są świetne, a ja żałuję, że nie miałam możliwości zrobienia zdjęć naszej rozchichotanej trójki. Za to w najbliższym czasie pokażę Wam cudne upominki, które od nich dostałam (dziękuję Wam Kochane moje :***), przy okazji notki z moimi "nowościami" :-) 

Zaczynamy!


Hello everyone! Today I've got for you a little photo mix from my holidays! I just regret I didn't take photos last Saturday when I met with Iza and Kasia in Cracow, we had such a great time together! They are great and funny and I hope to see them again soon. But in one of my next blog posts I'll show you cute gifts I got from them, since I'd like to make a "new in" post soon :-)

Here we go!
Razem z Mesią zrobiłyśmy rundkę po sklepach i zajrzałyśmy do ulubionego sh :-)


With Mesia we went shopping to one of our favourite thrift shops :-)
W sosnowieckim Muzeum na Chemicznej trwa wystawa prac Franciszka Starowieyskiego - robi niesamowite wrażenie.


Exhibition of Franciszek Starowieyski's works in a museum in Sosnowiec. Badass!
Zawitaliśmy również do Muzeum Miejskiego "Sztygarka" w Dąbrowie Górniczej, pełnego bardzo rozmaitych miniwystaw, zarówno stałych jak i czasowych. Oczywiście ze wszystkich eksponatów musiałam sfotografować kamienną czachę i płód lamy :-)


We also went to the museum "Sztygarka" in Dąbrowa Górnicza and had such a great time there! But of course what I liked the most was this skull made of stone and a llama fetus :-)
A tu już wnętrze kopalni ćwiczebnej w Dąbrowie Górniczej. Chodniki są bardzo krótkie, zwiedzanie trwało tylko chwilę, ale dzięki efektom dźwiękowym i chmurom sztucznego dymu można było poczuć atmosferę kopalni o wiele wyraźniej niż w większości podobnych obiektów, które miałam okazję do tej pory zwiedzić.


And that's a picture I took inside of the mine in Dąbrowa Górnicza. The visit was very short but intense since they also have some sound effects and even artificial smoke! I've already seen a bunch of mines in my life but this one really impressed me.
Wieczorami, kiedy temperatura mniej dawała się we znaki, wskakiwaliśmy na rowery, aby zrobić rundkę wokół sosnowieckich stawów :-)


In the evenings we were riding our bikes around the artificial lakes in Sosnowiec :-)
Tradycyjnie wybraliśmy się również do Nikiszowca, zabytkowego katowickiego osiedla. W ciągu dnia panują tu niesamowite pustki, a domy z czerwonej cegły mają niepowtarzalny klimat...


We also visited Nikiszowiec, an old quarter of Katowice. It's a really unique place. Desert, silent and absolutely one of a kind thanks to the red bricks.
Udało nam się również ponownie wybrać do Galerii Szyb Wilson, w której tym razem czekała na nas wystawa sztuki naiwnej. Setki prac artystów z całego świata, multum kolorów, wzorów i oczywiście niesamowite wnętrza Galerii sprawiły, że spędziliśmy w niej dobre dwie godziny!


We had a luck to see the exhibition of the Naïve Art in the Szyb Wilson Gallery. Hundreds of colourful paintings and sculptures created by artists from all over the world and the unique atmosphere of the Gallery made us spend good two hours there if not more.
A tu już Kraków i kazimierska "Podkowa"! Przytulna knajpka, gdzie pizza jest duża, dobra i niedroga... a muzyka tak dołująco smętna (w dodatku odtwarzana w kółko; w zeszłym roku puszczali dokładnie te same, zmierzłe kawałki), że nawet obsługa porusza się w zwolnionym tempie. Szkoda.


Here you can see a picture of me in "Podkowa" in Cracow, where the pizzas are good, big and cheap... but the music is so slow and depressive (and they keep on playing over and over the same disc they already had last year! same shitty songs) that even the staff working there moves in slow motion. 
W tym roku ponownie udało nam się nie zgubić i odnaleźć kładkę Ojca Bernatka, wraz z jej uroczymi kłódkami!


Lovely little bridge with all the padlocks!
<3
Przemknęliśmy koło znajomego cmentarza żydowskiego, który niestety był już zamknięty...


The Jewish cemetary was already closed, unfortunatelly...
Przed powrotem do Francji udało mi się jeszcze trochę postrzelać :D Obyło się bez ofiar. Uff!

I tak oto, w dużym skrócie, spędziłam mój polski urlop :-) Napiszcie mi proszę, jakie macie plany na wakacje! Wyjeżdżacie, pracujecie, czy póki co jeszcze niczego nie zaplanowaliście? My prawdopodobnie zostaniemy w naszym ukochanym, choć znowu deszczowym, Paryżu...

Buziaki!!


And my lovely little Bro let me use his arch again! It was so fun!

And that's it :-) Please tell me what plans do you have for this summer! Are you going somewhere on holidays or staying at work? I think we'll spend the summer in our beloved but rainy Paris!

Hugs!!

Photos: Modenfer & Olivier Daaram Jollant, edited by Modenfer