Beauty Monday: Le Petit Marseillais

Od pewnego czasu kosmetyki francuskiej marki Le Petit Marseillais są dostępne w Polsce. Pomyślałam więc, że podzielę się z Wami moimi spostrzeżeniami dotyczącymi LPM, z punktu widzenia zupełnie "nieambasadorskiego". Jestem po prostu ich wieloletnią użytkowniczką i całkiem spora ekipa przewinęła się już przez moją łazienkę :-) Do zilustrowania wpisu zrobiłam zdjęcia produktów, które akurat miałam pod ręką, nie będę jednak pisać wyłącznie o nich. Zapraszam! :-)
It's been a while since French cosmetics Le Petit Marseillais are available in Poland. That's why I thought it would be cool to share with you my opinion on them, since I've been using them for years! To illustrate today's entry I took pictures of some cosmetics that I have at the moment, but I will tell you about other ones as well. Here we go! :-)
Depuis un petit moment, les cosmétiques de la marque Le Petit Marseillais sont disponibles en Pologne. Voilà pourquoi je me suis décidée à rédiger un petit article avec mon opinion sur les produits LPM, principalement pour mes lectrices polonaises, car en tant qu'utilisatrice de ces produits depuis quelques années j'ai déjà un avis bien précis :-) Mais si vous aussi vous souhaitez connaître mon point de vue, je vous invite à lire mon article. Ok, c'est parti ! :-)
Zacznę od rzeczy oczywistej, ale wartej podkreślenia: tak jak w przypadku wszystkich innych marek, również LPM miewa świetne jak i zupełnie średnie kosmetyki. Jednak często sięgam po nowości i chętnie je testuję, ponieważ totalny bubel trafił mi się tylko raz. Ryzyko jest więc niewielkie :-) Przyznam, że mam też słabość do opakowań produktów Le Petit Marseillais, które są proste i urocze. 
Let's start with the obvious thing: as for all other brands, also LPM has great cosmetics as well as quite average ones. But I often buy them and I always want to try more of them, since it only happened to me once to discover one that was a total disaster. So there's almost no risk involved :-) At the same time I must admit that I'm in love with the packaging of their products, I find it so simple and charming!
Commençons par la chose la plus évidente: comme pour toutes les marques, LPM est capable d'offrir des cosmétiques vraiment top et parfois limite moyens. C'est normal :-) Mais je les achète assez souvent et je suis toujours partante pour en essayer de nouveaux. C'est seulement une fois où j'ai été fortement déçue par un de leurs produits, alors le risque est quasiment inexistant :-) En même temps, je dois admettre que je suis amoureuse de leurs emballages, si simples et charmants ! 
Moim zdaniem najlepszymi kosmetykami LPM są te przeznaczone do mycia i pielęgnacji ciała. Obojętnie, czy jest to żel pod prysznic czy mydło w płynie do rąk, zawsze zakup okazuje się strzałem w dziesiątkę. Wybór zapachów jest ogromny, mam jednak co do nich mieszane uczucia: niektóre uwielbiam, inne po pewnym czasie zaczynają mnie irytować. Na szczęście w większości przypadków nie pozostają długo na skórze (nie licząc oliwkowego mydła do rąk, ale akurat od jego zapachu jestem uzależniona!).

Żele pod prysznic Le Petit Marseillais są moim osobistym hitem. Używam ich od lat i chociaż czasem skuszę się na inny kosmetyk, zawsze do nich wracam. Są niesamowicie wydajne, a przy okazji bardzo łagodne. Co prawda większość z nich obiecuje nawilżenie i odżywienie skóry, ale ja od dawna nie wierzę już w takie bajki :-) Nawilżyć może balsam, zadaniem żelu jest umycie, koniec, kropka. Kluczową sprawą jest jednak fakt, aby produkt nie wysuszył dodatkowo skóry, co niestety dzieje się dość często. Natomiast żele LPM nie powodują wysuszenia, co miałam okazję przetestować również podczas leczenia, które powodowało ogromną nadwrażliwość skóry. Produkty LPM spisały się wtedy lepiej niż wszystkie apteczne mydła, którymi próbowałam się ratować. Jeśli więc macie zamiar zacząć przygodę z kosmetykami tej marki, w pierwszej kolejności skuście się na żel w najmilszej dla Was wersji zapachowej.
In my opinion, the best LPM cosmetics are shower gels and hand soaps. I'm really glad with them every time I buy them! The choice of fragrances is really big, however I'm not always 100% happy with them: I love some of them, but some tend to irritate my nose after a while. Luckily, in most cases they don't stay for long time on the skin (not counting the olive oil liquid hand soap, but I love its fragrance, I'm addicted to it!).

Le Petit Marseillais shower gels are my favourites. I've been using them for years and even if sometimes I buy gels from other brands, I always come back to LPM ones. They last long and are very gentle for the skin. Well, on most of them is written an information about their moisturizing and nourishing effects, but I don't really believe in this. You know, body butters and lotions are there to moisture your skin, and a shower gel just has to wash it, that's all. The key is to find one that will not make your skin dry after use, and LPM gels are just perfectly inoffensive. Even during my treatment which gave me hypersensitive skin, the LPM products worked for me better than any soaps bought in the pharmacy. So if you'd like to buy your first LPM product, choose a shower gel in your favourite fragrance!
Selon moi, les meilleurs cosmétiques LPM sont leurs produits pour le corps et pour les mains. Peu importe si j'achète un gel douche ou un savon liquide pour les mains, je suis toujours très satisfaite. En plus, le choix de parfums est vraiment large, même si je ne suis pas toujours 100% fan: j'en adore certains, et en même temps il y en a quelques uns qui m'irritent le nez après quelques utilisations. Heureusement, dans la plupart des cas, il ne restent pas longtemps sur la peau (sans compter le savon liquide pour les mains avec de l'huile d'olive, mais j'adore son parfum, j'en suis accro !).

Les gels douche Le Petit Marseillais sont mes préférés. Je les utilise depuis des années et même s'il m'arrive d'acheter des gels d'autres marques, je reviens toujours à ceux d'LPM. Ils durent longtemps et sont très doux pour ma peau. Bon, sur la plupart d'entre eux figure une promesse d'hydratation, mais je ne crois pas vraiment à cela. Vous savez, c'est sont les baumes pour le corps qui servent à hydrater la peau, les gels douche sont censés la laver. C'est tout. Et, si possible, ne pas la déshydrater davantage. Les gels LPM sont parfaitement inoffensifs. Même durant mon traitement, quand ma peau était bien trop sensible, les produits LPM ont mieux marché pour moi que n'importe quel savon acheté à la pharmacie. Donc, si vous souhaitez acheter votre premier produit Le Petit Marseillais, commencez par choisir un gel douche dans votre parfum préféré !
Produkty, które wypadają zdecydowanie słabiej, to te przeznaczone do pielęgnacji włosów. Bywają lepsze lub gorsze, jednak "szału nie ma". Oliwkowy szampon 2w1 ułatwiający rozczesywanie miał być mój, jednak po zaledwie kilku użyciach moja skóra głowy zareagowała łupieżem, musiałam więc go odstawić. Szkoda, bo pachnie świetnie! Negatywna reakcja nie jest jednak regułą, bo wspomniany szampon został z radością dokończony przez Oliviera, ba, od tamtej pory zużył już ich kilka :-) Na krótkich, codziennie mytych włosach Oliviera szampon sprawdza się świetnie i nie powoduje żadnych nieprzyjemnych niespodzianek. Włosy są po nim miękkie i błyszczące, a sam produkt jest bardzo wydajny.
LPM products that are less interesting are the hair care ones. Some are better, some are worse, it depends. For example, the 2in1 olive shampoo was supposed to be mine, but after only few uses my scalp reacted with dandruff, so I had to stop using it. Too bad, since it smells so nice! But the thing is that not everyone will be harmed by it, since Olivier uses it and is very happy with it! He even bought few more ones :-) For his short, normal hair washed on daily basis this shampoo is just perfect. His hair is soft and shiny, and the product lasts a long time. 
Les produits LPM qui marchent moins bien pour moi, sont ceux pour les cheveux. Certains sont ok, d'autres vraiment moyens. Par exemple, ce shampooing 2en1 s'annonçait bien, mais après seulement quelques utilisations il a provoqué chez moi des pellicules, alors j'ai cessé de l'utiliser. Dommage, car son parfum est top ! Mais c'est vraiment la question de votre cuir chevelu, car Olivier a fini de l'utiliser et a même acheté d'autres bouteilles de ce shampooing ! Pour ces cheveux normaux et courts, lavés quotidiennement, ce produit est parfait. Ses cheveux sont doux et brillants, et en plus le produit dure longtemps.
Obecnie używam miodowego szamponu LPM do włosów suchych i łamliwych. W działaniu: średniak, a w dodatku tak jak wszystkie szampony z tej serii zużywa się błyskawicznie. Sytuacja wygląda tak samo w przypadku odżywki do długich włosów, która genialnie pachnie (słodkie migdałyyy!), ale działa średnio i znika w ekspresowym tempie. Czuję, że wrócę niedługo do moich ulubieńców z SYOSS (TUTAJ).

Bublem, o którym wspominałam na początku, była mgiełka ułatwiająca rozczesywanie włosów. Żałuję, że po kilku latach, w ciągu których próbowałam zużyć ją do końca, wyrzuciłam ją (wciąż w połowie pełną) niedługo przed zrobieniem zdjęć kosmetyków. Nie wiem jak spisują się inne mgiełki LPM, ale nie będę tego sprawdzać. Ta, którą miałam - cytrusowa - była absolutną katastrofą. Kilka psiknięć: zero działania. Ale wystarczyło psiknąć o raz za dużo i włosy nadawały się już tylko do ponownego umycia. Nijak nie dało się ich rozczesać, a w dotyku przypominały kudły sklejone wodą z cukrem (i pachnące chemiczną cytryną...). Pomimo najszczerszych chęci nigdy nie udało mi się zużyć mgiełki i, przeterminowana, skończyła w koszu. Nigdy więcej!

Podsumowując: produkty do ciała jak najbardziej polecam, natomiast te do włosów są często loterią. Jednak mam słabość do Le Petit Marseillais i myślę, że (tak jak i do tej pory) ich kosmetyki będą stałymi bywalcami mojej łazienki!

A czy Wy testowałyście już produkty LPM? Które z nich lubicie najbardziej? Buziaki!
Currently I'm using the honey shampoo for dry hair and it's really average. What is more, it doesn't last long, just like the LPM hair conditioner that you can see above. The hair conditioner smells so extremely nicely (sweet almonds!), but does literally nothing to my hair. I think that I will have to come back to my favourites from SYOSS (HERE).

As I mentioned before, it happened to me only once to buy a LPM product that was a complete disaster. It was their hair spray that was supposed to help with detangling hair. I regret that I threw away the half-full bottle just few days before I took pictures for this post, so I can't even show you how it looked like. I don't know if all hair mists/sprays from LPM are so horrible, but I won't try to verify that. The one that I had (citrus one) was a nightmare. After spraying it on my hair, if I didn't use enough product, it didn't work at all. But it was enough to press the spray too hard and the only thing I was able to do with my hair was to go and wash it again. It didn't help to comb my hair, it was just making it sticky, like if I had used water with sugar on it. And the highly artificial cirtus fragrance was awful. I really tried to finish the bottle, but when after two or three years I didn't suceed, it ended up in the trash bin. Never again!

To sum up: all the body care products are great and I can highly recommend them, while the hair care ones are a pure lottery. You can find a good one or a complete average one. Personally I love Le Petit Marseillais and I think that, as for the last few years, I will always have at least one of their products in my bathroom!

Have you already tried the LPM cosmetics? Which one do you like the most? Hugs!
Actuellement, j'utilise le shampooing au miel pour cheveux secs et il est vraiment moyen. En plus, il s'use très vite, juste comme l'après-shampooing pour les cheveux longs. L'après-shampooing a en plus un parfum sublime (les amandes douces, mmm !), mais il ne fait littéralement rien à mes cheveux et il part à une vitesse éclair. Je pense revenir à mes produits favoris de SYOSS (ICI).

Comme je l'ai mentionné au début de cet article, c'est seulement une fois que je suis tombée sur un produit LPM vraiment désastreux. C'était un spray pour démêler les cheveux avec des agrumes. Je regrette d'avoir jeté son emballage (toujours à moitié plein) seulement quelques jours avant la prise des photos pour cet article, car je ne peux pas vous le montrer. Je ne sais pas si tous les sprays pour les cheveux de LPM sont si horribles, mais je ne vais sûrement pas essayer de le vérifier. Celui que j'avais était un pur cauchemar. Une pulvérisation en moins et il ne faisait rien. Mais une de trop, et mes cheveux était prêts à être relavés. Collants, comme aspergés d'eau mélangée avec du sucre... et impossibles à peigner ! Et son parfum citronné était trop chimique... Bref, j'ai vraiment essayé de finir la bouteille, mais après deux ou trois ans, elle a fini à la poubelle. Plus jamais ! 

Pour résumer: les produits de soins du corps et des mains sont top et je peux les recommander fortement, tandis que ceux pour les cheveux... bah, vous pouvez tenter votre chance. Vous pouvez tomber sur un bon produit ou un complètement moyen, voir mauvais. Personnellement, j'aime les cosmétiques Le Petit Marseillais et je pense que, comme depuis des années, il y en aura toujours au moins un dans notre salle de bain ! 

Que pensez-vous des produits LPM ? Quel est votre préféré ? Bisous ! 

15 commentaires

  1. Jakie fajne zdjęcia! :-)
    W pewnym momencie ta marka mocno zaatakowała blogi.
    Sama nigdy nie miałam tych kosmetyków, więc nie wypowiem się na ich temat.

    RépondreSupprimer
  2. przepiękne, kolorowe zdjęcia miło się patrzy :)

    pozdrawiam!
    mixfashionworld.blogspot.com

    RépondreSupprimer
  3. Slyszalam o tej marce jednak nie mialam okazji jeszcze jej wyprobowac :)

    ♥Helloitsjoann ---> Click♥

    -JoAnn

    RépondreSupprimer
    Réponses
    1. Zacznij od żeli jeśli kiedyś będziesz chciała spróbować :-) Pozdrawiam! :-)

      Supprimer
  4. Chyba nie kupię.. bo na mydła mam uczulenie (tylko Bambino toleruję;)), a jak nic do włosów nie polecasz, to się nie skuszę:D

    RépondreSupprimer
  5. Nie znam, nie testowałam ale opakowania mają piękne a może tak pięknie wyglądają na Twoich zdjęciach...pozdrawiam Martusiu...

    RépondreSupprimer
    Réponses
    1. Bardzo dziękuję Pani Basiu! Starałam się, żeby jak najładniej wyszły, podszkalam się ostatnio w kwestii zdjęć. Pozdrawiam serdecznie!

      Supprimer
  6. ja używałam żelu pod prysznic i byłam zawiedziona - ani zapach na skórze nie był tak ładny na jaki liczyłam ani nawilżenie skóry.

    RépondreSupprimer
    Réponses
    1. Ojej, a pamiętasz może która to była wersja zapachowa?

      Supprimer
  7. Pierwsze na co zwróciłam uwagę, to zdjęcia- są cudowne! <3

    RépondreSupprimer
  8. Kosmetyki Le Petit Marseillais są moimi ulubionymi! <3 Po prostu uwielbiam je, zapachy są cudowne!

    http://coeursdefoxes.blogspot.com/

    RépondreSupprimer

Dziękuję za każdy komentarz i na każdy postaram się odpisać - proszę tylko o zero spamu i negatywnych emocji :-) Nie bój się, na pewno zajrzę na Twojego bloga. A jeśli mój Ci się spodobał, będzie mi miło, jeśli dodasz go do obserwowanych i zostaniesz ze mną w kontakcie poprzez Facebook. Do zobaczenia niedługo, buźka!



Thank you for every comment! Just please don't bring in any negative vibes or spam messages :-) And don't worry, I always visit back so you don't have to ask me to do it. If you like my blog I will be very happy if you add me via GFC or like my page on Facebook! See you soon, hugs!



Merci pour tous vos commentaires ! Je réponds toujours à tout le monde, mais SVP gardez en mémoire que Modenfer n'est pas un lieu destiné aux spams ou aux ondes négatives ! Je visite les blogs des personnes qui commentent ici alors vous n'avez pas à laisser vos pubs dans les commentaires. Si vous aimez mon blog, n'hésitez pas à me rajouter via GFC ou de liker ma Fanpage sur Facebook, ça me ferait un grand plaisir ! A bientôt, bisous !