Fashion Wednesday: Flowers and bones + VIDEO!

Tęskniliście za video outfitami? Ja bardzo tęskniłam za ich kręceniem :-) Dzisiaj mam więc dla Was spacerowego zwyklaka, uchwyconego między mżawką, a burzą - ostatnio to chyba standard :-)

Podróżując samolotem zawsze korzystam z tanich linii lotniczych, które oprócz wielu zalet mają również ogromną wadę: ograniczenie ilości bagażu podręcznego do jednej sztuki. W moim przypadku jest to najczęściej wypchany do granic możliwości wojskowy plecak. Daje się to we znaki szczególnie podczas powrotu z Polski, kiedy pakuję do niego niezliczone ilości jedzenia :-) i oczywiście nigdy nie mam już miejsca na dokumenty i telefon, które powinny być zawsze pod ręką. Kiedy zobaczyłam, że marka Mr. Gugu & Miss Go ma w swojej ofercie nerki, pomyślałam, że to świetne rozwiązanie. Wybrałam model w kwiaty :-) Okazało się, że nerka przydaje się nie tylko podczas podróży, ale i na co dzień: wreszcie obie ręce wolne podczas zakupów! Maleństwo jest wbrew pozorom dosyć pojemne - na filmiku może się wydawać, że nic w nim nie ma, podczas gdy w środku skrywały się wszystkie najpotrzebniejsze rzeczy (i gaz pieprzowy, oczywiście!).

Zostawiam Was z filmikiem i mam nadzieję, że się Wam spodoba :-) Nie zapomnijcie o włączeniu jakości HD! 

Buziaki!
I hope you missed watching my video outfits as much as I missed filming them! Today I have for you an everyday look that we filmed yesterday, between a rain and a storm. Lately the weather is just going bananas ;-)

I often travel by plane and I always choose the low-cost airlines. They have loads of advantages and unfortunatelly one huge disadvantage: you can only take one hand luggage with you on the plane. I usually take my military backpack and I stuff it as much as I can ;-) The problem is that with a bag filled up with things (mostly Polish food, huh) I have no place to put my documents or my cell phone. So when I saw that you can get some nice bum bags at the website of Mr. Gugu & Miss Go I immediately choose one with a rose pattern. It's so useful! And not only while traveling, but also when I go shopping and I need to have my both hands free to carry bags :-) I was surprised that you can really put tons of stuff inside of such a tiny bum bag. In my video it may seem almost empty, while it contained everything I needed to take with me (and a pepper spray, of course!).

I leave you with the video and I hope you'll like it :-) Don't forget to watch it in HD quality!

Hugs!
Aujourd'hui j'ai pour vous un look de tous les jours que nous avons filmé hier, entre une pluie et un orage. Ces derniers temps la météo n'a rien à voir avec un mois de mai habituel :-)

Je voyage souvent en avion, avec les compagnies low-cost. Ils ont plein d'avantages, sauf un bémol: on ne peut prendre qu'un seul bagage à main. Je prends toujours mon sac à dos militaire. Le problème est qu'avec un sac rempli à craquer (surtout avec de la nourriture polonaise, hein), je n'ai plus de place pour mes documents et mon téléphone portable. Alors quand j'ai vu que l'on pouvait trouver des bananes sur le site de Mr. Gugu & Miss Go, j'ai vu là une solution à mes problèmes ! J'ai choisi une banane imprimée roses. Elle est très utile, pas seulement en voyage, mais également dans la vie de tous les jours: enfin j'ai les mains libres pour faire les courses ! Et même si dans ma vidéo la banane peut sembler à moitié vide, elle contenait tout ce que je prends habituellement dans mes sacs à main (et un gaz au poivre, bien sûr !). 

Je vous laisse avec la vidéo et j'espère qu'elle vous plaira :-) N'oubliez pas de la regarder en qualité HD ! 

Bisous !
Photos & video: Olivier Daaram Jollant, edited by Modenfer

Underground creepers & watch & tee & HK ring - gifts,  hoodie - no name,  faux leather jacket & jeans - H&M,  *bum bag - Mr. Gugu & Miss Go

Fashion Wednesday: I'm Throwing My Arms Around Paris

Jest tylko jedna rzecz, której widok potrafi poprawić mi humor bardziej, niż zdjęcia słodkich zwierzątek. Wieża Eiffla. Ma w sobie coś magicznego, coś, co daje nadzieję na to, że nawet najbardziej pochmurny dzień będzie udany. To mój talizman. Jej widok nigdy mi się nie znudzi i zawsze będzie owocował ogromnym uśmiechem i zastrzykiem pozytywnej energii! Zupełnie nie rozumiem niektórych Paryżan, przyzwyczajonych do Wieży i obojętnych na jej piękno. W moim przypadku wystarczy, że sam jej czubek mignie za oknem podczas jazdy pociągiem i już przyklejam nos do szyby :-) Obojętnie, czy widzę ją po raz siódmy, czy tysięczny.

Magia bije nie tylko od Wieży, ale również od żakietu autorstwa Mileny Szafran, dlatego połączenie tych dwóch elementów było więcej niż oczywiste :-) Pamiętacie na pewno post, w którym opowiadałam Wam o żakiecie - o, TUTAJ. Później Milena przedstawiła Wam jego historię i zdjęcia z procesu tworzenia, TU. A dzisiaj nareszcie przyszedł czas na premierę milenowego cuda w całej okazałości! 

Żakiet Mileny to prawdziwe dzieło sztuki. Idealny, od ręcznie wyszywanych pagonów aż po zmieniającą kolor podszewkę. Dzięki tak bogatym zdobieniom jest jednocześnie ubraniem i biżuterią, nie potrzebuje więc krzykliwego towarzystwa. Dzisiaj zestawiłam go z moimi cekinowymi szortami, całkowicie rezygnując z dodatków :-) Najczęściej noszę go do bardzo prostych zestawów: świetnie wygląda z czarnymi rurkami, skórzanymi spodniami z wysokim stanem i spódnicami maksi. Pagony i zdobione plecy robią niesamowite wrażenie na przechodniach, a mnie dodają energii i pewności siebie :-)

Zostawiam Was ze zdjęciami i zapraszam również na Facebooka i bloga Mileny, warto zajrzeć! :-) 

Buziaki!

There is only one thing that makes me feel happy even more than photos of cute animals. It's the Eiffel Tower. There's something really magical in it, something that makes every day a good day :-) The Eiffel Tower is my talisman. When I see it I always smile :-) And I will never understand some Parisians that are so used to see the Tower that they stay indifferent to it's beauty. For me, it's enough to see just a little part of the Eiffel Tower by the train's window that will make me giggle and feel amazed. No matter how many times I've seen it before :-)

Not only the Eiffel Tower is magical for me, but also the jacket created by Milena Szafran. That's why I wanted to show you those two elements together :-) I'm sure you remember my post (HERE) about this jacket. If you'd like to know more about how it was created, you can see some step-by-step images on Milena's blog HERE. I'm so happy to be able to show you the entire jacket today in an outfit post!

Milena's jacket is a piece of art. It's so perfect. I love the hand-sewn details and the colourful lining. It's so rich and full of beautiful details that it is a piece of clothing and a jewelery in one. Today I've worn it with my sequin shorts and no accessories :-) I love to wear it together with simple outfits. It looks great paired with a pair of skinny jeans, high-waisted leather trousers or a maxi skirt. The epaulets are so impressive and I regularly see people watching them in the street :-)

I leave you with the photos and I also invite you to check out Milena's Facebook page and her blog!

Kisses :-)

Il n'y a qu'une seule chose qui me fait sourire plus que les photos d'animaux mignons. C'est la Tour Eiffel. Elle est vraiment magique, à chaque fois que je la vois je sais que ça sera une bonne journée :-) La Tour Eiffel est mon talisman, mon grand porte-bonheur. Je ne comprendrai jamais certains Parisiens, tellement habitués à voir la Tour qu'ils restent indifférents à sa beauté. Pour moi, il suffit de l'apercevoir au travers d'une fenêtre de train pour me faire rire et me sentir émerveillée. Et cela peut importe combien de fois je l'ai déjà vu avant ! 

La veste créée par Milena Szafran est également magique, alors la montrer devant la Tour Eiffel était évident. Je suis sûre que vous vous souvenez de mon post (ICI) où je vous avais montré les détails de cette veste. Si vous souhaitez en savoir plus sur la façon dont elle a été créé, vous pouvez voir quelques photos des différentes étapes sur le blog de Milena ICI. Je suis si heureuse de pouvoir vous montrer cette veste aujourd'hui !

La veste de Milena est une œuvre d'art. J'adore les détails cousus à la main et la doublure qui change de couleurs. La veste est tellement riche en détails, qu'elle est un vêtement et en bijou en même temps. Aujourd'hui, je l'ai porté avec mon short à paillettes et sans accessoires :-) J'aime la porter avec des tenues simples. Elle va parfaitement avec une paire de jeans slim, un pantalon en cuir ou une jupe maxi. Les épaulettes sont si impressionnantes que je vois régulièrement les gens les regarder dans la rue :-)

Je vous laisse avec les photos et je vous invite également à voir la page Facebook et le blog de Milena !

Bisous :-)

Photos: Olivier Daaram Jollant, edited by Modenfer

Underground creepers - gift,  jacket - Milena Szafran,  shorts - sh,  tee - Reserved,  headband - no name 


Sezonowa Rotacja Szafy (Polish text only)

Od kilku lat jestem wierna systemowi Sezonowej Rotacji Szafy. To świetny sposób na uniknięcie wielu nerwowych chwil ;-) Swoją wymianę przeprowadzam przeważnie pod koniec marca, ale w tym roku z powodu niestabilnej pogody przełożyłam ją na kwiecień. Dzisiaj chciałabym Wam o niej opowiedzieć, ponieważ początek maja to ostatni moment na gruntowne porządki przed nadejściem prawdziwie upalnych dni!

Na czym polega Sezonowa Rotacja Szafy? Na regularnym przeglądzie naszej garderoby i dostosowaniu jej do nadchodzącej pory roku. W zależności od klimatu i potrzeb możemy przeprowadzać ją co trzy lub sześć miesięcy. W moim przypadku najlepiej sprawdza się wymiana ubrań dwa razy w ciągu roku. Jeszcze kilka lat temu miałam bardzo niepraktyczny zwyczaj trzymania wszystkich swoich skarbów w jednym miejscu, co często doprowadzało mnie do rozpaczy. Po co bowiem przekopywać się przez stosy grubych swetrów w lipcu, w poszukiwaniu letniej sukienki? Jaki sens ma układanie w szafie kolekcji kostiumów kąpielowych obok zimowych płaszczy? Oczywiście, wszystko zależy od miejsca, którym dysponujemy, choć dla większości z nas i tak będzie go zawsze zbyt mało :-) Niewielka przestrzeń skłania jednak do nieustannego kombinowania, a to ma również swoje dobre strony. Wymiana ubrań w rytm zmieniających się pór roku może wydawać się oczywista, ale z rozmów ze znajomymi wiem, że w praktyce niewiele osób ją stosuje, lub nie robi tego w zorganizowany sposób. W moim przypadku system sprawdza się znakomicie, również dlatego, że pozwala mi na przekonanie się o tym, które ubrania są moimi ulubionymi - wystaczy, że ucieszę się na widok sukienki, która leżakowała całą zimę :-) Nie wspominając o radości z przejrzystej szafy, w której ciuchy nie są upchnięte, a ułożone. 

W moim przypadku Sezonowa Rotacja Szafy rozpoczyna się zawsze od całkowitego jej opróżnienia, a wszystkie ubrania i dodatki zostają dokładnie posegregowane. W przypadku zmiany zimnej pory roku na ciepłą, tak jak obecnie, warto pamiętać o tym, że chociaż może przytrafić się nam jeszcze kilka chłodniejszych dni, to na śnieg nie mamy jednak co liczyć :-) Wełniane płaszcze, ocieplane kurtki i szaliki mogą więc spokojnie poczekać na nadejście jesieni w pudłach i pokrowcach. Warto jednak zostawić kilka lżejszych sweterków i kurtek na wypadek załamania pogody. 

Zmiana garderoby z zimowej na letnią to również świetny moment na gruntowny przegląd posiadanych przez nas ubrań, butów i dodatków. Przed odłożeniem danej rzeczy (obojętnie, czy znajdzie się ona w kategorii "do noszenia" czy "do schowania") warto ją przymierzyć i dokładnie obejrzeć. Los bywa złośliwy i w niektóre letnie ciuchy, które czekały na nas od zeszłego roku możemy się już po prostu nie mieścić ;-) Niekiedy konieczne będą niewielkie poprawki, czasem może się również okazać, że nienoszona od miesięcy bluzka zupełnie się nam już nie podoba. O problemie pękającej w szwach szafy pisałam już TUTAJ.

Sezonowa Rotacja zajmuje sporo czasu, szczególnie, gdy chcemy przeprowadzić ją porządnie, jest jednak warta zachodu! Dzięki niej zyskujemy nie tylko miejsce w szafie, ale przede wszystkim dokładną kontrolę nad posiadanymi rzeczami. Z taką wiedzą możemy przygotować listę brakujących elementów garderoby i - tak, to najprzyjemniejsza część! - wyruszyć na zakupy :-) 

Jak wiecie lubię oszczędzać, często poluję na promocję i kupony rabatowe. Dobrze, przyznaję się, nie pamiętam nawet kiedy ostatnio kupiłam coś, co nie było przecenione :-) Jeśli tak jak ja lubicie promocje, polecam Wam zajrzeć na stronę Flipit.com. Znajdziecie na niej kupony do wielu sklepów internetowych. Obecnie jednym z nich jest kod rabatowy, obniżający zakupy w Zalando o 10%, TUTAJ. Jest ważny jeszcze tylko dzisiaj, do północy! Oprócz niego znajdziecie również kody do sklepów takich jak Answear czy BonPrix, a wciąż pojawiają się nowe :-)

Powiedzcie, co sądzicie o systemie Sezonowej Rotacji Szafy? Stosujecie go, czy raczej wolicie mieć wszystkie ciuchy pod ręką, niezależnie od pory roku?

Uściski niedzielne!

Iconic Friday: Jesuswannatouchme

Ponieważ powrót serii Iconic Friday musiał być spektakularny, postanowiłam sportretować Kasię, autorkę bloga Jesuswannatouchme :-) W czasach, gdy w każdej sekundzie zakładany jest nowy blog, miewam spore problemy ze znalezieniem prawdziwych perełek. Kiedy pierwszy raz natrafiłam na Jesuswannatouchme, wiedziałam, że to jest to! 

In today's episode of Iconic Friday series I'd like to show you a portrait of Kasia, author of a fashion blog Jesuswannatouchme. I loved her style since my first visit on her blog!

Pour le retour de ma série Iconic Friday je voudrais vous montrer un portrait de Kasia, auteur du blog de mode "Jesuswannatouchme". J'ai adoré son style depuis ma première visite sur son blog ! 

Kasia mistrzowsko żongluje kształtami i fakturami, dzięki czemu w jej wykonaniu nawet monochromatyczne zestawy nigdy nie są nudne. Bardzo podoba mi się fakt, że nawet w najprostszych połączeniach widać jej artystyczne zacięcie. Kasia, oprócz magetycznej urody, urzekła mnie swoją miłością do opuszczonych miejsc, których w województwie śląskim jest pod dostatkiem - wiem co mówię! ;-) Ponieważ sama uwielbiam przemierzać nieczynne fabryki i kopalnie, zawsze z przyjemnością patrzę na okolice wybierane do sesji przez Jesuswannatouchme. Kasia jest wielbicielką architektury, co widać nie tylko w zdjęciach na jej blogu, ale również na jej facebookowej stronie, gdzie często wrzuca różne łakome kąski. Zajrzyjcie koniecznie zarówno na jej bloga (TUTAJ) jak i Facebooka (TU) - porządna dawka inspiracji gwarantowana! 

Napiszcie mi koniecznie, jakie są Wasze ostatnie blogowe odkrycia :-) Miłego weekendu!

Kasia loves to mix textures and shapes and that makes her outfits unique and inspiring. Her style is dark and pure. I love that in every post you can clearly see a part of her artistic soul. She loves abandoned places and since I'm a fan of old factories and mines I always adore to see photos of her posing in this kind of places. Architecture is one of her passions and she shares beautiful photos of unique places not only on her blog, but also on her Facebook fanpage. I think that you just have to look at her blog by yourself HERE and check out her Facebook page HERE. Great dose of inspiration - guaranteed!

Tell me about your latest blog discoveries please! And have a great weekend :-)

Kasia aime mélanger les textures et les formes, ce qui fait que ses ensembles sont uniques et inspirants. Son style est sombre et épuré. J'aime le fait que dans chaque post on peut clairement voir son âme d'artiste. Elle aime les endroits abandonnés et vu que je suis fan des vieilles usines et mines, j'adore regarder les photos d'elle posant dans ce type d'endroits. L'architecture est une de ses passions et elle partage de belles photos de lieux uniques non seulement sur son blog, mais également sur sa page Facebook. Je vous invite à faire un tour sur son blog ICI et sur sa page Facebook ICI. Une bonne dose d'inspiration garantie ! 

Quelles sont vos dernières découvertes de blogs ? Bon week-end à tous ! :-)