Souvenirs d'été



Hej hej! Choć październik jest w tym roku bardzo ciepły i słoneczny, myślę, że przyszedł już czas na pożegnanie się z latem. W związku z tym, mam dla Was sporą garść zdjęć z dwóch naszych wakacyjnych wyjazdów :-)
Hello hello! Although October is very sunny and warm this year, I think that its about time to say goodbye to summer 2018. Therefore, I would like to share you a bunch of nice pics from two of our holiday trips :-)
Salut salut ! Bien qu'octobre soit bien ensoleillé cette année, je pense qu'il est temps de dire adieu à l'été 2018. Alors, j'aimerais partager avec vous quelques photos de nos deux petits voyages :-)



Fashion Wednesday: City Pink



Hej hej! Podczas szykowania zeszłotygodniowego wpisu z La Défense zorientowałam się, że Olivier również zrobił mi w tym dniu kilka zdjęć :D 


Nie jest to jakaś specjalnie wyszukana stylówka i raczej nie powinna pojawić się na blogu, ale korzystam z okazji, żeby pokazać Wam moje letnie portki, bo pewnie następnym razem wyciągnę je z szafy za kilka dobrych miesięcy ;-) To wiskozowe spodnie z H&M, bardzo dobre na upalne dni. Ich największą zaletą są kieszenie :-) Niestety musiałam uszyć i doszyć do nich szlufki, bo nie da się ich nosić bez paska, ale było warto. 

Natomiast główną wymówką do wrzucenia tych kilku zdjęć jest chęć pochwalenia się moim ukochanym plecakiem! To najbardziej różowy pod słońcem Kipling :-) Straciłam na jego punkcie głowę, wybaczcie więc, jeśli będzie się tu często pojawiał ;-) Mam go na razie od dwóch miesięcy i spisuje się świetnie, czekam jednak na nasze pół roku razem by napisać Wam jego porządną recenzję. Powiedzcie, czyż nie jest przeuroczy? :D


Ślę Wam moc uścisków! :-)
Hello hello! While preparing last week's blog post about La Défense, I realized that Olivier snapped some pics of me on this precise day :D


Well, it's not a fancy outfit, but it surely is my last opportunity this year to show you my new summer trousers. They are made of viscose and I bought them at H&M. They're perfect for hot weather! I love the fact that they have pockets :-) Unfortunately, I had to add some belt loops to them, because it was impossible for me to wear them without a belt. And now they're perfect ;-)

However, the main excuse to post these few photos today is to show you my beloved backpack! It's an ultra pink Kipling backpack! I absolutely adore it and I wear it all the time. I bought it a little more than two months ago and it's just pure perfection, but I will wait till I've used it for at least six months before to write a decent review of it. Say, isn't it beautiful? :D


Have a wonderful day! :-)
Salut salut ! En préparant l'article de la semaine dernière avec les photos de La Défense, je me suis rendue compte qu'Olivier a également pris quelques photos de moi ce jour là :D


Oui, ce n'est pas un look très recherché, mais c'est sûrement ma dernière occasion cette année de vous montrer mon nouveau pantalon d'été. Il est en viscose, de chez H&M. J'adore le fait qu'il a des poches :-) Malheureusement, j'ai dû y coudre moi-même quelques passants pour la ceinture, car il n'était pas portable sans. Mais maintenant il est parfait :-)

Cependant, ma principale excuse pour publier ces quelques photos est de vous montrer mon sac à dos ! C'est un sac Kipling le plus rose du monde ! Je l'adore et je le porte tout le temps. Je l'ai depuis un peu plus de deux mois et j'en suis trop contente, mais j'attendrai encore quelques temps avant de vous faire un review complet à son sujet. Mais dites, n'est-il pas beau ? :D


Je vous souhaite une très belle journée ! :-)



Paris Special: La Défense 2018



Hej hej! Dziś zabieram Was na spacer po La Défense :-)


Nie mam pojęcia, ile już razy La Défense przewijało się przez mojego bloga. Nic na to nie poradzę, że uwielbiam tamtędy spacerować :-) Paradoksalnie ogromne przestrzenie i wysokie budynki zamiast mnie przytłaczać, uspokajają. Uwielbiam błądzić pomiędzy wieżowcami, szukając dzieł sztuki, ponieważ La Défense to również ogromne muzeum na wolnym powietrzu. I zawsze odkryję coś nowego!


Zostawiam Was ze zdjęciami i ślę moc uścisków! :-)
Hello hello! Today I am taking you for a walk around La Défense :-)


I have no idea how many times I've already shared posts about La Défense with you. I just cannot help it, I love this place so much :-) The huge open spaces and very tall buildings have a nice calming effect on me. I don't find them overwhelming. I love to wander between these skyscrapers, looking for hidden works of art, because La Défense is also a huge open-air museum. And I always discover something new!


I leave you with photos and I send you all loads of hugs! :-)
Salut salut ! Aujourd'hui, je vous emmène à La Défense :-)


Je ne sais plus combien de fois j'ai déjà montré les photos de La Défense sur mon blog. Mais je ne peux m'en empêcher, car j'adore cet endroit :-) J'ai tendance à me sentir calme et tout simplement heureuse quand je suis entourée par ces immenses espaces et les gigantesques bâtiments. J'adore me balader entre ces gratte-ciels, à la recherche d'œuvres d'art, car La Défense est aussi un immense musée à ciel ouvert. Et à chaque fois je découvre quelques nouveautés ! 


Je vous laisse avec des photos et je vous souhaite une très belle soirée ! :-)



Fashion Wednesday: Sunny Lime



Dziś bez zbędnego gadania, spora dawka słonecznej limonki i jeden z moich zakupowych hitów: korekcyjne okulary przeciwsłoneczne! :-) 
Today I won't be too chatty, since I just wanted to show you my favourite lime green linen shirt and my lovely pair of prescription sunglasses! :-)
Aujourd'hui, je ne serai pas trop bavarde, car je voudrais juste vous montrer ma chemise en lin vert citron et l'un de mes meilleurs achats de ces derniers mois: les lunettes de soleil de vue ! :-)



Who's Next 2018: Mr. Gugu & Miss Go



Hej hej! Ponownie miałam okazję sprawdzić się w roli tłumacza na targach Who's Next, dla polskiej marki Mr. Gugu & Miss Go! Chodźcie, trochę opowiem Wam o ciuchach, które najbardziej mi się spodobały :-)


Jak wiecie moja przyjaźń z Gugu trwa już dobre pięć lat, podczas których miałam okazję solidnie przetestować większość ich asortymentu, a także poznać część ekipy podczas trzech edycji paryskich targów mody. Bardzo cenię to, że produkują wszystko w Polsce, w dodatku w Bielsko-Białej, czyli rzut beretem od mojego rodzinnego Sosnowca :-) Mam też słabość do wszystkiego, co zwariowane i tęczowe, więc estetyka gugu-ciuchów przyprawia mnie o szybsze bicie serca :D 

Ponieważ spędziłam cztery dni targów wśród ich kolorowych ubrań, pozwoliłam sobie na dokładne obejrzenie i podotykanie wszystkich produktów. Uwaga, spojler: zakochałam się jeszcze bardziej!
Hello hello! Once again, I had a chance to work as a translator at the Who's Next fashion fair, for the Polish brand Mr. Gugu & Miss Go! So come here with me, I'd like to show you some colourful pics and talk to you about the clothes that I liked the most :-)


As you know, my friendship with Gugu has been going on for around five years, and during this time I had the opportunity to test most of their products, as well as get to know part of their team during three editions of the Parisian Who's Next. I'm proud that they create all their products in Poland, and what is more, they are based in Bielsko-Biala, which is very close to my hometown of Sosnowiec :-) I also have a soft spot for everything with crazy and colourful prints on, so the Gugu aesthetics are really perfect for me :D

I've spent four days surrounded by their colourful clothes, and I had a chance to see and touch all of them. Spoiler alert: I'm even more in love with them!
Salut salut ! Une fois de plus, j'ai eu la chance de travailler comme traductrice au salon de la mode Who's Next à Paris, pour la marque polonaise Mr. Gugu & Miss Go! Alors je vous invite à regarder quelques photos prises sur place et à lire mon avis sur les fringues que j'ai aimé le plus :-)


Comme vous le savez bien, mon amitié avec Gugu dure depuis environ cinq ans, et pendant cette période j'ai eu l'occasion de tester la plupart de leurs produits et de rencontrer une partie de leur équipe lors de trois éditions de Who's Next. Je suis très contente qu'ils fabriquent leurs produits en Pologne, et de plus, ils sont basés à Bielsko-Biala, une ville très proche de ma ville natale de Sosnowiec :-) J'ai aussi un faible pour les vêtements un peu loufoques et bien colorés, alors l'esthétique de Gugu est pile-poil dans mon registre :-)


Who's Next 2018



Hej hej! Pamiętacie moje relacje z paryskich targów Who's Next w 2014 i 2015 roku? Dziś mam dla Was fotki z edycji 2018! :-)


Motywem przewodnim wrześniowego Who's Next była kolorowa, wzorzysta afrykańska moda. Pojawiło się sporo stoisk z ubraniami wykonanymi z tradycyjnego waxu, a piękna, słoneczna pogoda tylko podkręcała egzotyczny klimat imprezy! 

Same targi były, jak zawsze, ogromne. Mam wrażenie, że pomimo czterech dni spędzonych w Porte de Versailles, nie udało mi się wszystkiego zobaczyć :-) Hale były zgrabnie podzielone na sekcje, z ciuchami na co dzień, z bardziej ekstrawaganckimi kreacjami, z butami, akcesoriami… Można było dostać solidnego zawrotu głowy!
Hello hello! Do you remember my old posts about the Paris fashion fair Who's Next from 2014 and 2015? Today I'd like to share with you some photos from the 2018 edition! :-)


The September edition was all about colourful African fashion. There were lots of stands with clothes made of traditional wax, and the beautiful, sunny weather only increased the exotic atmosphere of this event!

The fair itself was huge, as always. I feel that even after spending four days at Porte de Versailles, it was impossible for me to see everything :-) The halls were neatly divided into sections, with everyday clothes, with some more extravagant creations, with shoes, accessories… Enough to make every fashion lover truly happy!
Salut salut ! Vous souvenez-vous de mes anciens articles sur le salon de la mode Who's Next à Paris, en 2014 et 2015 ? Aujourd'hui, j'aimerais partager avec vous quelques photos de l'édition 2018 ! :-)


L'édition de septembre 2018 était sous le signe de la mode africaine, bien colorée et pleine d'imprimés. Il y avait beaucoup de stands avec des vêtements en wax traditionnel, et le beau temps bien ensoleillé n'a fait que renforcer l'atmosphère exotique de cet événement !

Le salon lui-même était immense, comme toujours. J'ai une forte impression, que même après quatre jours passés à la Porte de Versailles, je n'ai pas tout vu :-) Les halls étaient soigneusement divisées en sections, avec des vêtements de tous les jours, des créations plus extravagantes, des chaussures, des accessoires… Il y avait un choix de dingue !



Fashion Wednesday: 6 & 500



Hej hej! Mam nadzieję, że fajnie dzisiaj wypoczywacie :-) Ja świętuję modenferową rocznicę!


W 2012 roku dzień 15 sierpnia również był środą. Sześć lat i pięćset (!) postów później jestem bardzo dumna z mojego małego, ale własnego, kawałka internetu :-) Okej, nie piszę już tak często jak kiedyś, ale za to wciąż robię to z taką samą przyjemnością. Cieszę się, że wciąż tu zaglądacie i pamiętacie o mnie - dziękuję!

Dziś mam dla Was zdjęcia z wieczornego spaceru, które bardzo, ale to bardzo mi się podobają (Olivier, dziękuję!). Moja srebrna kurtka z Zary, choć jest niewygodna, bo sztywna jak kawał blachy (do którego jest zresztą całkiem podobna!), pięknie odbija światło. 

Lubię spokojne, sierpniowe wieczory, kiedy na ulicach można co najwyżej spotkać patrolującego okolicę kota, a temperatury nareszcie nadają się do spacerowania. Z niecierpliwością czekam też na wrzesień. Mam nadzieję, że uda mi się wyszarpać nieco więcej wolnego czasu i nareszcie odetchnąć!


Ściskam Was mocno!
Hello hello! I hope that you are having a fantastic day :-) Today, I celebrate my blog's anniversary!


In 2012, 15th of August was also a Wednesday. Six years and five hundred (!) posts later I'm very proud of my little blog. Okay, I don't post as often as I used to, but I still do it with the same pleasure. I am also very happy that you are still stopping by and remembering me - thank you!

Today I have for you some photos that I really like a lot (thank you Olivier!). My silver jacket from Zara, although very stiff and uncomfortable, reflects the light beautifully.

I love quiet August evenings, when everything seems different and when the only being you can meet during your walk is a cat. Also, the temperatures are far more suitable for walks than during the day. For now, I'm also impatiently waiting for September, when, I hope, I will be able to have a little bit more free time!


Have a lovely evening!
Salut salut ! J'espère que vous passez une bonne journée :-) Aujourd'hui, je fête l'anniversaire de mon blog !


En 2012, le 15 août était tombé également un mercredi. Six ans et cinq cents (!) posts plus tard, je suis très fière de mon petit blog. Ok, je ne poste pas aussi souvent qu'avant, mais je le fais toujours avec le même plaisir. Je suis aussi très heureuse que vous êtes toujours ici avec moi - merci !

Aujourd'hui, j'ai pour vous quelques photos que j'aime beaucoup (merci Olivier !). Ma veste argentée de chez Zara, bien que très rigide et pas vraiment confortable, reflète la lumière d'une façon vraiment magnifique.

J'adore les soirées d'août tranquilles, quand tout semble désert et quand le seul être que tu peux croiser pendant ta balade est un chat qui fait sa ronde de nuit. En plus, les températures sont beaucoup plus adaptées aux promenades que pendant la journée. Pour le moment, j'attends également avec impatience le mois de septembre, car j'espère avoir un peu plus de temps libre à la rentrée !


Bonne soirée ! :-)


Little Black Cat in a Little Black Tee



Hej hej! Jak się macie? Mam nadzieję, że lipiec upływa Wam miło i przyjemnie, a upały nie dają za bardzo w kość!


Dzisiaj przychodzę do Was z kotem, który nie jest nadrukowany na mojej koszulce ani nie jest broszką ;-) Gus bardzo dawno nie pojawiał się na blogu (ostatnio tutaj, gdzie mogliście zobaczyć jego dziecięco-kocięce zdjęcia), bo nie chciałam spamować fotkami kotka… No ale co ja poradzę na to, że jest przesłodki? :-) W dodatku dziś mam imieniny, więc zamiast tortu dzielę się z Wami gusową słodyczą, o!
Hello hello! How are you? I hope that you enjoy this beautiful month of July!


Today I've got for you some photos of my baby Gus! He hasn't appear on this blog for quite a long time (most recently here, where you could see him as a kitten!), because I didn't want to spam you with pics of my cat… Well, but today is my name day, so instead of sharing with you a piece of cake I share some sweet kitty photos! 
Salut salut ! Comment allez-vous ? J'espère que vous profitez à fond de ce beau mois de juillet !


Aujourd'hui, j'ai pour vous quelques photos de mon bébé Gus ! Il n'est pas apparu sur ce blog depuis bien longtemps (plus récemment ici, où on peut le voir quand il était chaton), parce que je ne voulais pas vous spammer avec des photos de mon chat… Eh bien, vu qu'aujourd'hui c'est ma fête, au lieu de partager avec vous un morceau de gâteau, je partage quelques photos de Gus !



Fashion Wednesday on Friday: I'm a lumberjack and I'm OK



Hej hej! We Francji ruszyły już letnie wyprzedaże, a ja nareszcie pokazuję Wam dwie perełki wyszukane podczas zimowych ;-) 


Idealnej flanelowej koszuli szukałam od lat i udało mi się ją ustrzelić w męskim dziale H&M. Jest dokładnie taka, jaką sobie wymarzyłam, ma tylko jeden defekt - serce pęka mi za każdym razem, kiedy muszę ją zdjąć, bo jest tak miękka i miła w dotyku! W ogóle jestem fanką męskich ciuchów, które często są lepiej wykonane, tańsze i mają zdecydowanie dłuższą żywotność od damskich. 

Podczas zimowych wyprzedaży upolowałam też cudne, aksamitne trampki (i kilka innych par butów, wszystkie w okolicach 3 euro za parę, no żal było ich nie przygarnąć!). Zobaczcie tę czerwień, jest przegenialna! :-)


Zostawiam Was ze zdjęciami (ale nie martwcie się, zrobiliśmy je kilka dni temu, kiedy temperatury były dalekie od dzisiejszych 30 stopni) i ślę moc buziaków! :-)
Hello hello! Summer sales have already started in France few days ago, and I'm finally ready to show you two gems I bought during winter sales! ;-)


I've been searching for the perfect flannel shirt for years and I finally found it in H&M men's department. It's just as I wanted it to be, but has one major problem: I always feel sorry when I have to take it off, because it's so soft and comfy! In fact, I'm a huge fan of men's clothes, because very often they're made nicer then women's clothes, and they're often cheaper and have longer lifespan as well.

During last winter sales I also bought this pair of beautiful, velvet sneakers (and few other pairs of shoes as well, all around 3 euros a pair, I just had to buy them!). Just look at this shade of red, it's so perfect! :-)


I leave you with the photos (but don't worry, we shot them a few days ago, when the weather wasn't as hot as today), and I send you all loads of hugs! :-)
Salut salut ! Les soldes d'été ont déjà commencé, et je suis enfin prête à vous montrer deux trésors achetés lors des soldes d'hiver ! ;-)


J'étais à la recherche d'une chemise en flanelle parfaite depuis des années et je l'ai finalement trouvée chez H&M, mais dans les fringues pour mecs. Et elle est juste comme je l'imaginais ! Seul un bémol me fait mal au cœur: elle est si douce et agréable à porter que je peux difficilement l'enlever ;-) En fait, je suis une très grande fan des vêtements pour hommes, car très souvent ils sont mieux cousus, moins chers et ont une durée de vie plus longue comparés aux vêtements pour femmes.

Lors des dernières soldes d'hiver j'ai également acheté cette jolie paire de baskets en velours (et quelques autres paires de chaussures, car, pour environ 3 euros la paire je ne pouvais dire non !). Regardez cette nuance de rouge, c'est tellement sublime ! :-)


Je vous laisse avec les photos (mais ne vous inquiétez pas, nous les avons prises il y a quelques jours, quand le temps n'était pas aussi chaud qu'aujourd'hui), et je vous souhaite une belle soirée ! :-)


Fashion Wednesday: Simple skulls



Hej hej! Jako, że upał bardzo spowalnia mi dzisiaj myślenie, nie będę się specjalnie rozpisywać ;-)


Zestaw jest prosty jak drut, a główne skrzypce gra w nim jedna z moich ulubionych bluzek. Jest luźna i przewiewna, idealna na lato i cieplejsze wiosenne dni. No i można się w niej najeść do woli, a i tak niczego nie będzie widać ;-) Dzięki temu nadawałaby się idealnie na rodzinne obiadki, ale obawiam się, że jej wzór w czaszki mógłby nieco szokować ;-)


Mój internetowo-ciuchowy leń trwa, ale dziękuję Wam z całego serca, że wciąż tu zaglądacie :* Buziakiii :-)))
Hello hello! I am currently melting down because of this crazy hot weather, so I won't be too chatty today ;-)


Today's outfit is really simple, and its main element is one of my favourite blouses. It's loose and perfect for hot spring or summer days! And it allows you to eat as much as you want, since it's really oversized ;-) It would be perfect for family dinners, but I'm afraid that it wouldn't be appropriate because of its skull pattern ;-)


Thank you for your visit, I'm happy that you keep coming back even if I'm not as present here as I would like to be! Hugs! :-)))
Salut salut ! Je suis en train de fondre comme un glaçon avec cette chaleur, alors je serai assez brève aujourd'hui :-)


Le look d'aujourd'hui est vraiment très simple, et son élément principal est l'un de mes hauts préférés. Il est super agréable à porter et vraiment parfait quand les temperatures commencent à grimper ! En plus, il est tellement grand qu'il me permet de manger autant que je veux, car il cache tout ;-) Il serait parfait pour les dîners en famille, mais je crains que son imprimé avec les têtes de mort serait pas trop approprié ;-)


Je vous souhaite une superbe soirée ! Bisous ! :-)


Fashion Wednesday on Sunday: Spring vibes



Hej hej! Uwaga, uwaga, informacja dla wszystkich, którzy przespali ostatnie tygodnie - mamy wiosnę! Nareszcie koniec trylionów warstw i zimnego nosa :-)


W wiośnie podoba mi się wszystko, poza alergiami - ale i z nimi da się żyć. Ptaki za oknem drą ryje jak szalone, kwiaty wyciągają płatki do słońca, a wiatr tak słodko pachnie. Między spacerami korzystam z mody na kratkę. Jestem paskudnie wymagająca i większość krat zupełnie mi się nie podoba, ale obecnie jest ich tak wiele, że nawet ja znajduję perełki :-) Jedną z moich ostatnich nowości jest sukienka z Monki, którą widzicie na dzisiejszych zdjęciach. Tak, sukienka - ale wolę ją nosić jak ogromną koszulę! Ma kieszenie i przepięknie powiewa na wietrze :-) 


A Wy, korzystacie z pięknej pogody? A może również zdobywacie kolejne kraciaste ciuchy? :-) Buziaki!
Hello hello! In case you didn't know, it's springtime! Farewell, trillions of layers of clothes :-)


I absolutely love spring, even though I tend to suffer from allergies, but that can't spoil my springtime :-) I love to hear the birds sing all day long, and the wind smells so sweet. And I also love the fact that check print is ultra fashionable right now! I'm really picky when it comes to prints, and I always have a hard time finding the perfect check pattern, but there are so many of different ones available at the moment, that my life is far easier :-) One of my latest buys is this dress from Monki, looking like a huge shirt. And, in fact, I prefer to wear it like a shirt :-) It has great, big pockets and it flutters so beautifully in the wind! :-)


I hope that you enjoy this beautiful weather as much as I do! And are you getting check-crazy as well? :-) Hugs!
Salut salut ! Ok, je sais que tout le monde ne parle que de ça, mais le printemps est enfin arrivé ! Adieu, les milliards de couches de vêtements :-)


J'adore le printemps et même les allergies n'arrivent pas à me le gâcher :-) J'aime entendre les oiseaux chanter comme des oufs, et l'air sent si bon. Et j'adore également la tendance actuelle pour les fringues à carreaux ! Je suis super chiante (pardon, pointilleuse) en matière d'imprimés, mais avec l'abondance de différents types de carreaux dans les boutiques, j'arrive enfin à trouver mon bonheur ! Un de mes derniers coups de cœur, c'est la robe Monki que vous voyez sur les photos de cet article. En fait, elle ressemble à une gigantesque chemise et j'adore la porter ainsi :-) En plus de ses carreaux de rêve, elle a de grandes poches bien spacieuses et elle flotte au vent telle la cape d'un super héros ! :-)


J'espère que vous profitez de ce beau temps ! Et que la mode des carreaux vous réjouit autant que moi :-) Bises !



Fashion Wednesday: 1001 cats



Hej hej! :-) Dzisiaj przychodzę do Was cała na czarno - ale zestaw wyszedł mi chyba całkiem wesoły :-)


Mam na sobie prawie same nowości (!) i, ranyśku, cieszę się, że pogoda nareszcie pozwala mi w nich chodzić :-) Niewiele jednak brakowało, by żadna z tych rzeczy nie wylądowała w mojej szafie…
Hello hello! :-) Today my outfit is all black, but I think it's fun anyway :-)


Almost everything I'm wearing today is brand new! And, oh my, I'm so glad that the weather is getting nicer and nicer so that I can finally wear all my new items :-) You wouldn't believe the stories behind them!
Salut salut ! :-) Aujourd'hui, je suis toute en noir, mais je pense que mon look est quand-même bien fun :-)


Presque tout ce que je porte aujourd'hui est tout neuf ! Et, oh la la, je suis tellement heureuse que le temps s'améliore et que je puisse enfin commencer à porter mes nouveautés :-)  


Fashion Wednesday: Christmas in February



Hej hej! Mam nadzieję, że trzymacie się ciepło :-) 


Kiedy już szykowałam się do wiosennej rotacji szafy, nagle nadciągnęła zima. I chociaż lubię śnieg (na zdjęciach!), to mam nadzieję, że następnym razem pokażę się Wam w dużo lżejszym wydaniu - bez niekończących się, cebulowych warstw :-) 

Dzisiejsza stylówka to same odgrzewane kotlety, ale w szafie czeka na mnie sporo nowości. Od dłuższego czasu nie miałam szczęścia do wyprzedaży, a w tym roku udało mi się trafić tyle perełek, że odbiłam z nawiązką wszystkie chude lata ;-) Mam nadzieję, że i Wam udało się ustrzelić coś fajnego!


Ściskam Was mocno! :-)
Hello hello! I hope you're all doing great :-)


I was going to put all my winter clothes away and make some spring cleaning in my wardrobe, but suddenly winter appeared again. And although I like snow, I hope that the next time I will be able to post some springtime pics here :-)

Today's outfit contains only old clothes and accessories, but I have so many new gems waiting in my closet! This year, during winter sales, I finally had the luck to grab quite a lot of cool clothes I've been wanting to have for years :-) I hope that you succeeded to find something nice as well!


I send you many many hugs! Keep warm :-)
Salut salut ! J'espère que vous allez tous très bien :-)


J'allais ranger mes vêtements d'hiver et faire quelques nettoyages de printemps dans ma garde-robe, mais soudainement l'hiver est réapparu. Et même si j'aime bien la neige (surtout sur les photos), j'espère que la prochaine fois je pourrai partager avec vous des photos plus printanières :-)

Le look d'aujourd'hui contient seulement des vêtements que vous connaissez déjà, mais j'ai plein de petites merveilles qui m'attendent dans ma garde-robe ! Cette année, j'ai eu beaucoup de chance pendant les soldes d'hiver et j'ai réussi à mettre la main sur la plupart des fringues qui encombraient ma liste de vœux depuis bien des années :-) J'espère que vos soldes étaient également bien réussies !


Je vous dis à très bientôt, et restez bien au chaud ! :-)



Fashion Wednesday: Czort



Hej hej! Spadło u nas ostatnio trochę śniegu, więc to najlepszy moment, aby pochwalić się nowym szalikiem… i portkami w kwiatki :-)


Na czorci szalik z Pan Tu Nie Stał czaiłam się od dłuższego czasu, ale jakoś zawsze było mi nie po drodze. Dopiero spora obniżka pomogła mi podjąć decyzję ;-) I chociaż został już dwukrotnie nazwany ręcznikiem (choć wolę myśleć o nim jako o "diabelskim ręczniku"), to bardzo mi się podoba. Kot z trzecim okiem, czaszki, trucizna, czorcia gęba - no jak tu go nie kochać? :-)


Hello hello! It's been snowing here in France lately, so it's a perfect time to show you my new scarf… and my flower printed trousers :-)


I loved this devilish scarf from Pan Tu Nie Stał since I first saw it on their website, but I got it only when it went on sale ;-) And although it has already been called a "towel" twice (I prefer to call it a "devilish towel" myself), I really love it. You know, how not to love a scarf with such kickass prints as a black cat with the third eye, some skulls, poison bottles or devil's face? :-)


Salut salut ! Récemment, il a neigé en France, alors c'est le moment idéal pour vous montrer ma nouvelle écharpe… et mon pantalon fleuri :-)


J'ai adoré cette écharpe bien diabolique de Pan Tu Nie Stał depuis son lancement sur leur site web, mais j'ai attendu les soldes pour l'acheter ;-) Et même si on l'a déjà appelé "serviette de bain" à deux reprises, j'aime cette "serviette diabolique" car, comment ne pas aimer une écharpe avec un chat noir avec le troisième œil, des têtes de mort, des bouteilles de poison ou le dessin du diable ? :-)


2017 outfits




Hej hej! Witajcie w Nowym Roku :-) Dziś mam dla Was zestawienie zeszłorocznych stylówek. Zebrała się ich szczęśliwa trzynastka :-)


Okej, 13 wpisów z zestawami w rok, podczas gdy niektórym udaje się opublikować tyle samo w ciągu miesiąca lub dwóch, to nieco kicha - ale i tak cieszę się, że się tutaj pojawiły. Pod zdjęciami znajdziecie linki do poszczególnych postów, a na samym dole moje przemyślenia :-)
Hello hello! Happy New Year! :-) Today I have for you a little recap of my 2017 outfits - all thirteen! :-)


13 outfit posts in a year is what some bloggers upload monthly, but I'm glad anyway that I succeeded to post them, since it's been a really busy year for me. Under the photos you will find links to each post, and below all the pictures some words about my fashion habits in 2017 :-)
Salut salut ! Bonne année ! :-) Aujourd'hui j'ai pour vous un petit récapitulatif de mes looks de 2017 :-)


Treize posts sur une année c'est peut-être pas grand chose, mais je suis contente que j'ai réussi à les partager avec vous, puisque ça a été une année assez chargée pour moi. Sous les photos vous trouverez les liens vers chaque article, ainsi qu'un peu de mes pensées concernant mes habitudes vestimentaires en 2017 :-)