DIY Monday: Spring ideas

Choć zima jest w tym roku łagodna i tak marzę o prawdziwej wiośnie! Jej przedsmak można poczuć realizując kwiatowo-kolorowe projekty DIY. Zrobiłam dla Was selekcję prostych tutoriali, które ostatnio mnie urzekły :-) Pod zdjeciami i w tekście znajdziecie linki!
Parisian winter was quite mild this year, but I'm already dreaming of a real spring! So to make it come earlier this year I decided to select some floral and colourful DIY projects. I hope that you'll like them! You'll find links to every tutorial under each photo and in the text below :-)
L'hiver parisien a été assez doux cette année, mais quand même j'ai hâte de voir le vrai printemps débarquer ! Donc, pour le faire venir plus vite, j'ai décidé de sélectionner quelques projets DIY hauts en couleurs. J'espère que vous les aimerez ! Vous trouverez les liens vers les tutoriels sous les photos et dans le texte :-)
source

Fashion Wednesday: Black wind

Nowe buty wywołują u mnie niezłą huśtawkę nastrojów: od miłości do nienawiści... To drugie uczucie pojawia się w moim sercu mniej więcej w połowie każdego wyjścia, gdy zdaję sobie sprawę z tego, że martensy zażarcie próbują zamordować moje stopy. Wiem, że to jedynie stan przejściowy, więc dzielnie naklejam kolejne plastry i zaciskam zęby. Widok krwi nie robi na mnie żadnego wrażenia. Przynajmniej próbuję to sobie wmówić :-)

Dylematów miłosno-nienawistnych nie mam natomiast w przypadku mojej nowej bluzy - po prostu ją uwielbiam :-) W odróżnieniu od większości bluz Mr. Gugu & Miss Go jest to model bawełniany. Sowi haft jest przepięknie wykonany i pozwala na ożywienie nawet bardzo ciemnych i prostych zestawów, takich jak ten, który widzicie na dzisiejszych zdjęciach. Czuję, że będę nosić tę bluzę aż do totalnego zajechania, bo jej faktura i miękkość przypominają mi bluzy zespołów, w których chodziłam bez przerwy jako nastolatka :-)

Zostawiam Was ze zdjęciami i przy okazji przepraszam za mój fryzurowy nieogar - mocny wiatr postanowił mnie przeczesać i na nic się zdały moje protesty :-) Buziaki!
My relation with my new pair of Dr. Martens is composed of love and hate. I totally love them, but when they make my feet bleed... well, I hate them with all my heart. Luckily I know that it's completely normal and that after a while they'll be really comfortable. So for now I just try to be patient because I know that they're worth it :-)

At the same time, I have no love-hate dilemmas when it comes to one of my new Mr. Gugu & Miss Go sweaters. I just simply love it! It's so soft and comfortable. It's one of their few cotton sweaters. The owl embroidery is really charming and one of a kind and it helps to cheer up even a dark and simple outfit like the one you can see on today's photos. I feel that I will wear this sweater all the time! It reminds me of ones that I wore when I was a teenager, you know, with music bands' logos printed on them :-)

I leave you with the pictures and at the same time I apologize for my silly hair. The strong wind decided to comb it for me :-) Hugs!
Ma relation avec ma nouvelle paire de Dr. Martens est composée d'amour et de haine. Je les adore, oui, mais elles me tuent les pieds ! Heureusement, je sais que c'est tout à fait normal et qu'au début elle vont me blesser les pieds jusqu'au sang, pour ensuite devenir super confortables. Donc pour l'instant j'essaie de rester calme et patiente avec elles :-)

Dans le même temps, je n'ai pas ce dilemme d'amour et de haine quand il s'agit de mon nouveau sweat Mr. Gugu & Miss Go. Je l'aime, tout simplement ! Il est terriblement doux et confortable. C'est l'un des rares modèles Gugu en coton. La broderie avec le hibou est trop cool et elle donne une touche de couleur, même dans les tenues simples et sombres comme celle d'aujourd'hui. Je sens que je vais porter ce sweat tout le temps ! Il me rappelle les sweats que je portais quand j'étais ado, vous savez, avec les logos de groupes de musique :-)

Je vous laisse avec les photos et en même temps je m'excuse pour mes cheveux ! Le vent bien fort a décidé de me coiffer sans demander mon avis :-) Bisous !

New In: Dr. Martens 1461

Dokładnie w ostatnim dniu zimowych wyprzedaży, gdy zdążyłam już pogodzić się z zupełną zakupową porażką, udało mi się ustrzelić wymarzone buty. Pif! Paf! Chyba po prostu czekały na mnie :-) Są tak piękne, że w zupełności rekompensują mi rozczarowanie spowodowane brakiem Idealnego Zimowego Płaszcza oraz Idealnej Skórzanej Ramoneski. Przez sześć wyprzedażowych tygodni dzielnie unikałam wszelkich pokus (wiecie, tych czających się wszędzie "cudnych bluzeczek za jedyne 3 euro, które kupisz, włożysz raz i zapomnisz" i im podobnych) i cieszę się, że moja cierpliwość przyniosła efekty. Niskie skórzane buty mogę spokojnie skreślić z listy!
On the last day of this year's winter sales, I finally succeeded to put my hands on a perfect pair of shoes! I'm sure that they were waiting for me :-) They're so beautiful that I don't regret anymore the fact that I didn't find my Perfect Winter Coat and my Perfect Leather Jacket during sales. For six weeks I've been hunting for clothes and accessories from my wishlist and I'm glad that my patience was not vain. Now I can remove from my wishlist a pair of low leather shoes!
J'ai eu un bol de ouf ! Le dernier jour des soldes d'hiver j'ai réussi à mettre la main sur une paire de godasses ! Je suis sûre qu'elles m'attendaient :-) Elles sont si belles, que je ne regrette plus le fait de ne pas avoir trouvé un Manteau d'Hiver Parfait ni une Veste En Cuir Parfaite pendant ces soldes. Pendant six semaines, j'ai chassé les vêtements et accessoires de ma liste de vœux et je suis contente que, pour une fois, ma patience ait payé. Maintenant, je peux (enfin !) rayer de ma liste une paire de chaussures basses en cuir !

Cristina Cordula: Les 50 règles d'or du relooking

Z napisaniem dzisiejszej notki zwlekałam od kilku miesięcy, bowiem książka, o której chciałabym Wam opowiedzieć, jest dostępna jedynie po francusku. Wiem jednak, że spora część z Was interesuje się kulturą francuską i uczy języka, więc post może okazać się przydatny. Mam również nadzieję, że opisywana dziś przeze mnie książka zostanie kiedyś wydana w Polsce, bo wiem, że mogłaby zainteresować spore grono odbiorców :-)

O mojej słabości do Cristiny Corduli wiecie nie od dzisiaj :-) W zeszłym roku opowiadałam Wam o jednym z prowadzonych przez nią programów telewizyjnych, "Les Reines du Shopping" (TUTAJ). Od wielu lat darzę Cristinę ogromną sympatią, jednocześnie będąc pod ogromnym wrażeniem wiedzy i umiejętności stylistki. Jest jedną z niewielu, które dokonując metamorfoz biorą pod uwagę nie tylko wiek i sylwetkę danej osoby, ale również osobowość. A ubrania są przecież sposobem na podkreślenie naszego charakteru!

Dzisiaj chciałabym opowiedzieć Wam o jednej z książek autorstwa Cristiny Corduli: "Les 50 règles d'or du relooking", której tytuł można przetłumaczyć jako "50 złotych zasad metamorfozy".
I must admit that I wasn't sure if I should write this post or not, and I hesitated during few months. The reason is simple: the book I would like to talk about is only available in French. However, I know that many of you are interested in French culture and that some of you learn French, so this post can be useful. And I hope that one day this book will be released in English, because I'm sure that so many people would love it!

You all know that I'm a fan of Cristina Cordula :-) Last year I've already published a blog post about one of her tv shows ("Les Reines du Shopping"). For many years I've been watching Cristina's tv shows and I like her a lot. I'm also extremely impressed with her knowledge and skills when it comes to fashion. She is one of the very few who can transform someone's appearance without erasing his or her personality. 

Today I would like to tell you about one of her books: "Les 50 règles d'or du relooking" which can be translated as "50 golden rules of a makeover".
Vous savez tous que je suis fan de Cristina Cordula :-) L'année dernière j'ai déjà publié un post à propos d'une de ses émissions de télévision ("Les Reines du Shopping"). Pendant de nombreuses années, j'ai regardé ses différentes émissions et je l'adore ! Je suis également très impressionnée par ses connaissances quand il s'agit de mode et de stylisme. Elle est l'une des rares stylistes qui peut transformer l'apparence de quelqu'un sans effacer la personnalité de la personne. 

Aujourd'hui, je voudrais vous parler d'un de ses livres: "Les 50 règles d'or du relooking".
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...