WTF Sunday: Wintertime problems


Pamiętam, gdy na początku lat 2000 zapanowała jakaś dziwna moda na przykrótkie kurtki. Ofiarami jej padały przede wszystkim nastoletnie dziewczęta. Nie, nie mam nic do krótkich kurtek, bo sama mam kilka, ale nigdy nie mogłam zrozumieć noszenia ich na praktycznie gołe ciało w najgorsze mrozy. Koniecznie do spodni lub spódniczek z obniżonym stanem. Widok sinych od zimna lędźwi co trzeciej dziewczyny w autobusie był przerażający. O ile mogę zrozumieć, że "gołe nogi" w zimie są często tylko iluzją (podobno można założyć 5 i więcej par cielistych rajstop i jakoś przetrzymać mróz), o tyle gołe plecy i roznegliżowany dekolt są poza moim zasięgiem pojmowania. Nikogo nie osądzam, każdy ubiera się tak, jak woli. Ale mnie od samego patrzenia robi się zimno :-)

Z racji zbliżających się mrozów chciałam Was spytać, jaką część ciała zawsze najbardziej chronicie przed zimnem? W moim przypadku jest to zdecydowanie szyja - prędzej wytrzymam bez rękawiczek niż bez szalika :-)

 Miłej niedzieli :-))))



I remember very well when at the beginning of the year 2000 appeared a strange fashion trend: very short winter jackets. I have nothing against them, and I do own some as well, but I couldn't understand why so many girls loved to wear them paired with low-waist jeans or skirts, showing their nude back. Even when it was so freakin' cold!! That's not sexy, that's not trendy, it' just horribly awful!

What are the body parts you always protect the most from the cold? For me it's my neck - I can go out in winter without my gloves, but not without my scarf!

Have a great Sunday :-))))


31 commentaires

  1. kolejny obrazek z serii 'true story' :) zawsze szeroko się uśmiecham, bo dotyczą one mnie lub mojego otoczenia. ja w życiu nie ubrałabym zbyt krótkiej kurtki, dlatego że w rozmiarze 42 to nie zbyt ładnie by wyglądało (chociaż niektóre dziewczyny na to nie patrzą co jest dla mnie niezrozumiałe) ale przede wszystkim dlatego, iż zamarzłabym na śmierć! jestem strasznym zmarzluchem i nie wyjdę z domu bez szala i rękawiczek. czapkę sobie odpuszczam tylko w te dni, gdy mróz nie odmraża mi uszu- jeśli jest masakrycznie zimno wtedy ważniejsze jest dla mnie ciepełko niż nieułożone włosy :)

    http:// ANECIA WAS HERE

    RépondreSupprimer
    Réponses
    1. Kurtki odslaniajace nerki w srodku zimy wygladaja tak samo zle na wszystkich, niezaleznie od rozmiaru i wieku!

      Zmarzluchy wszystkich krajow, laczmy sie!

      Supprimer
  2. Hi, I remember this, also young girls love to show almost naked legs, I think its terrible wrong, It can cause serious problems. I always protect part of my body where are kidney and foot:)

    RépondreSupprimer
  3. Nery, chronić nery! :) Zabawne te kurtki (noszowe w ten sposób) wyglądają również na paniach pod 40stką :D

    RépondreSupprimer
  4. nerki przede wszystkim
    do szalików się po trochę przekonuję ale nie lubię mieć dużo pod szyja zaraz robi mi się dziwnie słabo i gorącą

    RépondreSupprimer
  5. zastanawiam ....się i myślę... chyba szyja tak jak u Ciebie i bardzo lubię wielkie czapy :-)
    rysunek jak zwykle boski :-)
    mogę go wykorzystać do ramki w pokoju matyldy???
    pozdrawiam ciepło :-)

    RépondreSupprimer
    Réponses
    1. Och, tak!! Wielkie czapy!! Jak tylko we Francji zrobi sie odpowiednio zimno to bede chyba miala wiekszosc stylizacji w czapkach-uszankach, ktore uwielbiam!!

      Jasne, wykorzystuj :*

      Supprimer
  6. Ja zawsze najbardziej chronię stopy - wszystkie moje zimowe buty są celowo 1 rozmiar za duże, żebym mogła wcisnąć w nie moje ultra-supergrube frotowe skarpety narciarskie, albo minimum 2 pary zwykłych bawełniaków :D

    RépondreSupprimer
  7. hehehe:D Kurcze kocham te Twoje rysunki:D:D
    Podzielam Twoje zdanie w zupełności ;)
    A ja powinnam chronić skronie, bo bardzo szybko zatoki mnie łapią, ale że wyglądam jak idiota w czapkach założonych na czoło... Cóż, często zdycham...
    I zawsze szyję mam w szaliku:)
    :*

    RépondreSupprimer
    Réponses
    1. :*

      Zatoki wazna sprawa, tez czesto miewam z nimi problemy :-( Jak bylam mlodsza lapalam tez mase infekcji uszu, na szczescie nauczylam sie kochac czapki i od jakiegos czasu nie daje sie zumnu :D

      Supprimer
    2. Hehe:D no ja kupiłam sobie w tamtym roku tą czapę ciepłą z nausznikami razem, czy jakkolwiek ją tam nazwać:P I chodziłam:P bo ja mam 2 km na przystanek więc trzeba kurde jakoś o siebie dbać.. :P

      Supprimer
    3. Aj aj aj to daleko masz strasznie :-(

      Supprimer
  8. bardzo dobry post ! szczerze mówiąc ja też tego nie potrafię zrozumieć. kiedyś, jak byłam jeszcze nastolatką to zawsze mama na mnie krzyczała abym zakładała czapkę, a ja chodziłam z gołą głową, bo myślałam, że jestem tak modniejsza, hah. teraz nie wyobrażam sobie tak wyjść.
    cóż.. myślę, że wszystko chronie !
    http://coeursdefoxes.blogspot.com/

    RépondreSupprimer
    Réponses
    1. Gole glowy, niezakryte szyje, czy wystajace nerki... czemu nie, ale nie przy polskich mrozach i -20 :D

      Supprimer
  9. Szyja, głowa i ręce ;)
    Też tak sądzę, do dzisiaj gdy widzę dziewczynę z gołymi nogami w zimie, dreszcz przechodzi mi po plecach ;)

    RépondreSupprimer
  10. o tak pamietam ta mode brrr nie uległam jej :) ja mam podobnie szyja i głowa dalej pupa tez -koniecznie jakis dlugi sweter :)

    RépondreSupprimer
  11. hahahha ja taką miałam- kupilam, ale chyba nigdy nie ubralam✰ ✰ ✰ ✰
    POZDRAWIAM:*:*
    Ola

    RépondreSupprimer
  12. Mamidło by mnie zabiło za gołe plecki. :D:D:D Co prawda Mima za bardzo się nie przejmuje, ale mamidło pilnuje żeby plecki nie były gołe. :D:D:D i nie zgadza się na krótkie kurteczki zimowe. tyłek ma być przykryty. ooo!!! Dla mnie najważniejsze aby w nogi było ciepło. A i możemy chodzić bez czapek, mamdidło też całą zimę chodzi z gołą głową, no chyba ze mocny mróz, to wtedy naciągamy takie smieszne czapki uszatki . pozdrawiam cieplutko

    RépondreSupprimer
  13. :)
    cudne te rysuneczki z chmurką :)
    Ja nie znoszę mieć odkrytych boczków :)
    I szyi chyba też, ostatnio mocno o nią dbałam, a kaszel straszliwy mnie dopadł :(

    RépondreSupprimer
    Réponses
    1. Dzieki Iza :-)

      Mam nadzieje, ze kaszel szybko minie :*

      Supprimer
  14. Plecy, stopy oraz szyjogłowa ;)
    generalnie tez nigdy nie pojęłam jak zimą mozna chodzic w czyms co nie zakrywa pleców i je wietrzy przy minus siedmiuset plus sniezyca. No nijak uwierzyc nie moge ze komus jest az tak ciepło. Faktem, zdarza mi sie z rozpieta kurtka gdzies sie szybko przemiesczac jak wysiadam z auta i wchodze do pomieszczenia no ale zeby pol nago smigac..
    Ja potrafie zima w akarpetkach spac i owiajc sie kokonem mimo 36,6 obok plus ogrzewanie centralne i plus grzjenik siersciowy zwany Marlena ;)
    A czapek dlugic zas nie lubilam. Ale jak kiedys mnie wymrozilo na przystanku jak czekalam 30 minut przy wcale nie takim ciezkim mrozie ale na zmeczeniu to pokochalam i calkowiecie przestalo mi przeszkadzac, ze wlos sie elektryzuje czy cos. Cieplo to podstawa ;)

    RépondreSupprimer
    Réponses
    1. Ja spie caly rok w skarpetkach :D Moze nie jest to bardzo glamour, ale straszny ze mnie zmarzluch ;-)

      Supprimer
  15. tak patrzę na swoją coroczną garderobę i też muszę stwierdzić, że szal to podstawa, zwłaszcza, że mi wystarczy mały wietrzyk i już mam przewiane gardło lub węzły chłonne ;d
    a do tego zawsze kurtka za tyłek ;d

    RépondreSupprimer
  16. I know what you mean! for me the worst thing was when my friend told me how see saw a young pregnant girl wearing a short jacket and low waist jeans when it was really cold. Her belly was out in the cold, imagine how the poor baby was feeling.

    I do think that short jackets look very fashionable but perhaps they are not meant for winter. I may wear a short jacket in the winter but only if I'm wearing a coat over it;)

    RépondreSupprimer

Dziękuję za każdy komentarz i na każdy postaram się odpisać - proszę tylko o zero spamu i negatywnych emocji :-) Nie bój się, na pewno zajrzę na Twojego bloga. A jeśli mój Ci się spodobał, będzie mi miło, jeśli dodasz go do obserwowanych i zostaniesz ze mną w kontakcie poprzez Facebook. Do zobaczenia niedługo, buźka!



Thank you for every comment! Just please don't bring in any negative vibes or spam messages :-) And don't worry, I always visit back so you don't have to ask me to do it. If you like my blog I will be very happy if you add me via GFC or like my page on Facebook! See you soon, hugs!



Merci pour tous vos commentaires ! Je réponds toujours à tout le monde, mais SVP gardez en mémoire que Modenfer n'est pas un lieu destiné aux spams ou aux ondes négatives ! Je visite les blogs des personnes qui commentent ici alors vous n'avez pas à laisser vos pubs dans les commentaires. Si vous aimez mon blog, n'hésitez pas à me rajouter via GFC ou de liker ma Fanpage sur Facebook, ça me ferait un grand plaisir ! A bientôt, bisous !