Fashion Wednesday: Montmartretro

Kto z Was jest leniwy? Do tej wady trudno się przyznać, nawet przed samym sobą. Myślę jednak, że jeśli nasz wewnętrzny leń dotyczy jedynie spraw zupełnie błahych, to nie powinniśmy się nim przejmować :-) Gorzej, jeśli blokuje nas przy działaniach, które mogą mieć ważny wpływ na nasze życie.

Ja jestem nieuleczalnym przypadkiem lenia, jeśli w grę wchodzi prasowanie. Na co dzień nie jestem w stanie przemóc się, by wziąć do ręki żelazko. Może miała na to wpływ trauma po kilkukrotnym przysmażeniu uda przy prasowaniu. Może kilka straconych ubrań przez wypalenie w nich dziury. Nie wiem. Czasami moje prasowaniowe lenistwo przybiera bardzo nieekologiczną formę, ponieważ zdarza mi się wrzucić ponownie do pralki czysty ciuch, mając nadzieję, że po kolejnym praniu i lepszym rozwieszeniu wszystko "samo się wygładzi". Jeśli to nie następuje, ubranie ląduje przeważnie na stercie nienoszonych biedaków, ponieważ, paradoksalnie, bardzo nie lubię chodzić nieestetycznie wymiętolona. Niechęć do żelazka owocuje również tym, że rzadko widuje się mnie w moich ulubionych spodniach, którymi są... dzwony. Mam ich w swojej szafie więcej niż rurek i prostych nogawek razem wziętych. Niestety w przeciwieństwie do bardziej obcisłych modeli, nie da się ich założyć bez wcześniejszego wyprasowania...  

Ostatnio jednak miłość do dzwonów wzięła górę i, zaciskając zęby, postanowiłam doprowadzić moje jeansowe giganty do stanu używalności. Ponad czterdzieści centymetrów szerokości każdej nogawki. Wyczerpałam limit cierpliwości względem żelazka na dobrych kilka miesięcy, naprawdę. Ale było warto. Porwałam jeszcze do kompletu olivierowy kaszkiet, koszulę i skórzaną bransoletę, doprawiłam całość torbą z homarem i w zestawie retro chłopca pobiegłam wdrapywać się na strome schody Montmartre.

A jak tam u Was z lenistwem? Jakich zadań nie cierpicie wykonywać?

Buziaki!

I think that there's nothing bad in being lazy from time to time. Especially when it comes to being lazy about simple everyday things and not the ones that can be really important in life. Personally, I'm incredibly lazy when it comes to ironing clothes! I just hate it. Maybe because it already happened to me to burn myself with an iron or to melt my favourite tee because of too high temperature. I try not to iron anything unless it's really necessary :-) As a result of this laziness I wear flared jeans very rarely even if I own more pairs of this kind of trousers than of skinny jeans. 

But recently I just couldn't help myself, I had to wear again my huge jeans! So, lazy or not, I ironed them patiently and believe me, that wasn't easy! Over 40 cms of width of each side, that's a lot. It took me ages and I think that I won't even come close to my iron for a long time now, I had enough. But I think that this outfit was worth the effort! I decided to wear my jeans together with Olivier's shirt, cap and leather bracelet and I was ready to climb on the neverending Montmartre's stairs looking like a retro boy.

And you, are you lazy? What is the thing you hate doing the most?

Hugs!

Je pense qu'il n'y a rien de mal à être paresseux de temps en temps. Surtout quand il s'agit d'être paresseux sur des choses simples et pas celles qui peuvent avoir un impact sur notre vie. Personnellement, je déteste repasser ! Peut-être parce qu'il m'est déjà arrivé de me brûler avec un fer bien chaud ou de faire fondre mon tee shirt préféré par accident. Alors j'essaie de ne rien repasser si ce n'est pas vraiment nécessaire :-) En conséquence de cette paresse, je porte des jeans évasés que très rarement, même si j'en possède plus de paires de ce type que de slims.

Mais récemment, je ne pouvais pas m'en empêcher, j'avais trop envie de porter mes énormes pattes d'éléphant ! Donc, paresseuse ou pas, je les ai repassé patiemment et croyez moi, avec plus de 40 cm de largeur à chaque jambe, ce n'était pas facile ! J'ai eu assez de repassage pour bien longtemps je crois :-) Mais je pense que pour cet ensemble, ça en valait la peine ! J'ai décidé de porter ce jean avec une casquette, une chemise et un bracelet à Olivier et j'étais prête à monter sur les marches interminables de Montmartre en ressemblant à un petit garçon bien rétro :-)

Et vous, êtes-vous paresseux ? Pour quelle type de taches ?

Bisous !

Photos: Olivier Daaram Jollant, edited by Modenfer

Underground creepers & lobster brooch & jeans - gifts,  shirt & cap & leather bracelet - my Boyfriend's,  necklace & spiked bracelet - no name,  Polish Army bag - vintage & DIY,  *watch - DanielWellington


43 commentaires

  1. ja niestety nie mam lenia - niestety, bo to z kolei oznacza, że absolutnie nie potrafie odpoczywać... ale łączę się z Tobą w bólach ;) również nie znoszę prasowania, a na przekór temu uwielbiam - szczegolnie latem - naturalny len, a ten to dopiero się gniecie

    RépondreSupprimer
    Réponses
    1. Ja jestem pracoholikiem, ale do takich zadań nie mam cierpliwości :D Wiesz, leń w dobrych proporcjach jest więcej niż wskazany, czasem absolutnie trzeba złapać choć chwilę oddechu :-)))

      Supprimer
  2. też mam w sobie lenia i to całkiem sporego :) ale w niektórych sprawach jestem pracoholikiem, spodnie są świetne ale wydaje mi się, ze mogłyby być dłuższe. Pozdrawiam :)
    http://lamodalena.blogspot.com/

    RépondreSupprimer
    Réponses
    1. Leń w dobrej ilości jest całkiem spoko :D Spodnie na długość są zupełnie ok, ba, w płaskich butach nie mogę w nich chodzić, bo po nich depczę - tu mam je z 12,5cm platformami ;-)

      Supprimer
  3. pierwsze zdjęcie maga :) masz własny niepowtarzalny styl

    RépondreSupprimer
  4. Pamiętam czasy świetności dzwonów - wszyscy uważali wtedy rurki za coś okropnego :)

    RépondreSupprimer
    Réponses
    1. Aj tak :D A przecież każdy krój ma swój urok :-)

      Supprimer
  5. ło mamuniu jakie dzwony!!! szerokością biją wszystkie jakie do tej pory widziałam! SUPERANCKIE!!!!
    to co do nich dobrałaś pasuje na tip top!:D więcej im nie trzeba, one tu są w roli głównej! to co masz w uszach podoba mi się:D
    Co do lenia... jestem największym chyba...akurat zajęć domowych nie borę pod uwagę przy lenistwie i nie mam wyrzutów sumienia, że nie chce mi się prasować, czy gotować... czy jakiś facet ma z tego powodu wyrzuty sumienia?:D
    Ja chyba w poprzednim życiu byłam kotem...bo naprawdę jestem leniwa;))

    RépondreSupprimer
    Réponses
    1. Dzięki Taraaaa :D Haha, są jak dwie megaspódnice :D A skubańce mają jeszcze wysoki stan i są bardzo spasowane w talii, ale akurat tu tego nie widać :D
      Masz całkowitą rację jeśli chodzi o lenistwo i domowe zajęcia :-))) Nie ma co z nimi przesadzać, bo po co :D Chociaż ja akurat gotować mogę, tylko absolutnie NIE mogę zmywać, arghhh!

      Ściskam :** !

      Supprimer
    2. Co do zmywania polecam zmywarkę:D Mąż mój mówił, że niepotrzebna, ale gdy przypadała jego kolei w myciu garów, to pytałam się za każdym razem jak mu się zmywa:D Po kilku razach stwierdził, że przydałaby się zmywarka:D

      A to, że portki mają wysoki stan, to jeszcze lepiej! Bo wyszczuplają talię:)))
      Miłego weekendu:**

      Supprimer
    3. Hahaaa :D To jest świetny sposób! Muszę o tym pomyśleć, ale jak się kiedyś dorobię większej kuchni, bo na mojej mikroskopijnej powierzchni zmywarka się nie wciśnie póki co :D

      Ściskam mocno Tara!! :***

      Supprimer
  6. szwedy...pamietam jak weszly do sklepow, moje marzenie, ale nigdy ich sobie nie kupilam

    RépondreSupprimer
    Réponses
    1. Może jeszcze nadrobisz :-))) I masz rację, technicznie to są szwedy, nie dzwony :D

      Supprimer
  7. Nienawidzę prasować! :) Jak mam możliwość zanoszę wszystko do pralni i zapominam :D
    Spodnie mają naprawdę imponującą nogawkę - też kocham dzwony i choćby były największym obciachem wciąż będę je nosiła :)
    Zestaw bardzo mi się podoba, jest świetny, taki artystyczny.
    Założyłabym chyba tylko inne buty, przy dzwonach jest tak, że najlepiej wyglądają, gdy ukazują tylko czubki butów.
    Pozdrawiam!

    RépondreSupprimer
    Réponses
    1. Dziękuję Asiu! :-))) Do wyboru miałam moje koturny lub płaskie buty, w których szorowałabym nogawkami po chodniku, nawet nie pomyślałam o tym wystawaniu czubków :D Ale dobrze wiedzieć :-))) Pozdrawiam serdecznie!

      Supprimer
  8. Znowu są modne!!! Pamiętam je z dawnych lat. Warto było je uprasować, bo super w nich wyglądasz. Ja tez nie lubię prasować, ale nie tak jak Ty.
    Serdecznie pozdrawiam.
    http://balakier-style.pl/

    RépondreSupprimer
    Réponses
    1. Dziękuję Pani Krysiu! :-))) Może kiedyś ktoś stworzy samoprasujące się ubrania, to by było cudne...! :-))) Pozdrawiam serdecznie!

      Supprimer
  9. Super! Kolejna rewelacyjna odsłona twojego smaku i wyobraźni!!!
    Przełamujesz bariery, udowadniasz, że wszystko się nosi! I wygląda świetnie!!!!
    pozdrawiam:*
    Ola

    RépondreSupprimer
    Réponses
    1. Olu kochana, dziękuję!! Pozdrawiam Cię serdecznie :-)))

      Supprimer
  10. Oj w leniuchowaniu to chyba ja nie mam sobie mocnych :P hehe chociaż nie powiem, bo jak się zawezmę to jestem nawet pracowita :D
    A co do prasowania, to też nienawidzę tego robić... Zwłaszcza koszul... wrrr krew mnie wtedy zalewa...
    A Ty wyglądasz świetnie! :) Kurcze nie widziałam jeszcze takich dzwoniastych spodni :) Pamiętam jak ja chodziłąm w dzwonach, wtedy im większe tym lepsze :) Teraz nie mam ani jednej pary :p buziakiii :***

    RépondreSupprimer
    Réponses
    1. Prasowanie... koszul...!!! Nawet mi o tym nie mów, to chyba najbardziej beznadziejny typ prasowania :/// zaraz obok prasowania mega delikatnych, syntetycznych ciuchów, które mogą się stopić od samego patrzenia na żelazko :D

      Buziaki ogromne Inuś :***

      Supprimer
  11. OMG jakie Megaśne dzwony ! wczoraj widziałam na FB tylko górę seta ale dopiero teraz w całej okazałości to wygląda ! Rewelacja Martuś <3 !

    ...co do lenistwa , nie będę ściemniać , jestem potwornym leniuchem i niestety nie dotyczy to tylko prasowania :D oczywiście kiedy wiem że muszę , że nadszedł już "ten" czas zabieram się do pracy ale szczerze ja po prostu kocham leniuchować :P i nic na to nie poradzę :D

    buziaków sto Piękna <3 !

    RépondreSupprimer
    Réponses
    1. Hihi dzięki Daggi :*** Leniuchowanie jest dobre, pozwala na przywrócenie równowagi w życiu, przynajmniej ja to sobie tak tłumaczę haha :D Buziakuję mocno!! :***

      Supprimer
  12. Dzwony wracają więc chodź, bo dobrze wyglądasz.
    Ja mam czasami lenia jak jestem zmęczona, jestem rannym ptaszkiem i wolę to z wieczora przełożyć na rano, wstaje nawet o 5.
    Nie lubię prasować ale prasuje prawie wszystko przed wyjściem...pozdrawiam Martusiu...

    RépondreSupprimer
    Réponses
    1. Dziękuję Pani Basiu! :-) Zazdroszczę! Ja bardzo chciałabym być rannym ptaszkiem, ale niestety los zrobił ze mnie nocnego marka... Rano zupełnie się do niczego nie nadaję :-) Ściskam mocno!

      Supprimer
  13. Ja mam górę prasowania i nie mogę sie za nią zabrać, prasować nawet lubię, ale nie mam na to czasu ;)))
    Dzwony nosiłam jak byłam nastolatką, wyglądasz w nich genialnie, do całości super ;)

    RépondreSupprimer
  14. nawet w dzwonach wyglądasz świetnie :)

    RépondreSupprimer
  15. Poszalałaś!!!!! Mnie się bardzo podoba taka wersja Martusi <3
    Buuuziaki!!!

    RépondreSupprimer
    Réponses
    1. Kasiu kochana, dziękuję!!! Buziakiiii :*** !

      Supprimer
  16. wow no mega portaski fantastyczny zestaw - wyszedl look ala łobuziak jestem zachwycona nimi - klasyka

    RépondreSupprimer
  17. no ale spodnie cudowne! wyglądasz wspaniale!

    RépondreSupprimer
  18. Masz taki unikatowy styl, stylizacja świetna! Co do lenia to niestety u mnie nie dotyczy spraw błahych coraz częściej :(

    RépondreSupprimer
  19. Wow! Kochana to sa dopiero...dzwony! ;) ale świetnie w nich wyglądasz! :) pozdrawiam!

    RépondreSupprimer

Dziękuję za każdy komentarz i na każdy postaram się odpisać - proszę tylko o zero spamu i negatywnych emocji :-) Nie bój się, na pewno zajrzę na Twojego bloga. A jeśli mój Ci się spodobał, będzie mi miło, jeśli dodasz go do obserwowanych i zostaniesz ze mną w kontakcie poprzez Facebook. Do zobaczenia niedługo, buźka!



Thank you for every comment! Just please don't bring in any negative vibes or spam messages :-) And don't worry, I always visit back so you don't have to ask me to do it. If you like my blog I will be very happy if you add me via GFC or like my page on Facebook! See you soon, hugs!



Merci pour tous vos commentaires ! Je réponds toujours à tout le monde, mais SVP gardez en mémoire que Modenfer n'est pas un lieu destiné aux spams ou aux ondes négatives ! Je visite les blogs des personnes qui commentent ici alors vous n'avez pas à laisser vos pubs dans les commentaires. Si vous aimez mon blog, n'hésitez pas à me rajouter via GFC ou de liker ma Fanpage sur Facebook, ça me ferait un grand plaisir ! A bientôt, bisous !